Spotkanie z szatanem

Ten temat zawiera 2 odpowiedzi, ma 2 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Frodo 2 miesiące, 1 tydzień temu.

  • Autor
    Wpisy
  • #6943

    Pielgrzym
    Participant

    Historia prawdziwa

    Szatan postawił mi burgera oraz kupił mi wodę. Zrobił to, czego nie zdołało kilka zakonów i księża – nawrócił mnie

    Sobota, 30 Września

    Postanowiłem wybrać się do Kościoła na Ostrowie Tumskim. Spotkałem księdza, z którym porozmawiałem o literaturze oraz filozofii. Spytałem, czy do bycia zbawionym wystarczy nieugięta, herbertowska postawa, którą wspiera egzystencjalizm o podłożu ateistycznym. Odpowiedzi nie uzyskałem. Obiecano mi Biblię.

    Niedziela ,31 Września

    Około godziny 19 wybrałem się na rowerze do tego samego kościoła. Bedąc w ¾ drogi, zalała mnie fala gniewu. Wyciągnąłem telefon i napisałem kilka cierpkich słów w wyniosłym stylu – odwołałem się do Mickiewicza, wspominając o rządzie dusz, wspomniałem Stary Testament. Chciałem porozmawiać o tym z duchownym.

    20.00 – Przechodzę przed biskupstwem, biją dzwony.
    20.02 – Łapię za klamkę kościoła – zamknięty

    Postanowiłem udać się do miejsca, gdzie żyją księża. Na dole paliło się 6 świateł, na górze 1 – budynek jednopiętrowy. Zapukałem do wszystkich jasnych okien – brak odzewu. Dwa budynki obok, przez domofon dowiedziałem się, że dominikanie mi pomogą. Udałem się więc tam.

    Trwała Eucharystia. Wpisałem się do księgi, poczekałem, aż się skończy msza, wszedłem do zakrystii. Musiałem mocno zaakcentować swoją obecność, by kapłan mnie zauważył. Usłyszałem, że jestem egoistą (w punkt), mam apodyktyczny ton (trochę przesadziłem) oraz powinienem się leczyć.

    Odesłano mnie do jezuitów. Udałem się w drogę, wysiadłem przystanek za daleko. Napotkana para powiedziała, że właśnie wraca od benedyktynów. Pokazali mi drogę do tego zakonu. Tam spotkałem zakonnicę, w trakcie której powiedziałem, że od pewnego czasu czuję głębiej, myślę szerzej, mam wyczulone zmysły oraz poprawiła się moja motoryka. Dwukrotnie spytała, jakbym się określił. Powiedziałem niewierny oraz pielgrzym.

    Tam rozmawiałem z księżem, którego spytałem o symbolikę niebieskiego i żółtego w kościele katolickim – odpowiednio Maryja oraz papiestwo.

    Odesłał mnie do Jezuitów. Trafiłem do Franciszkanów.

    Próbowałem znaleźć kombinacje do otworzenia drzwi na zamku, lecz nie udało mi się. Stało się coś dziwnego – samo wybiło się 33, otrzymałem informację o braku uprawnień.

    Zauważyłem człowieka za płotem. Był pod wpływem alkoholu, zacząłem z nim rozmawiać, próbując go nawrócić. Był inteligenty i przenikliwy. Chciał wiedzieć jak najwięcej o mnie, poruszaliśmy wszelakie tematy. Kluczowy jest fakt, że nie chciał za nic wejść na teren Franciszkanów oraz nie chciał rozmawiać o Bogu. Chodziliśmy po mieście do 2, kupił mi wodę i kupił jedzenie. W lokalu miał problem z płatnością. Zauważyłem także dziwne rzeczy, ale zostawię je dla siebie na razie. Najważniejsze – uważał, że wysuniętą rękę w geście pojednania należy w końcu zacisnąć. Napisał mi imię i nazwisko na paragonie – Huber Przysiwek, napisał niewyraźnie nazwisko, musiałem je poprawić. Udałem się do domu, w którym byłem około piątej, ponieważ szedłem pieszo.

    Nazajutrz o poranku, tj. około 7, sprawdziłem jego personalia w internecie. Pierwsze co wyskoczyło, to kościół Jezuitów. Udałem się tam, dostałem informacje, że nikt taki nie istnieje, gdy powiedziałem, że możliwe, iż posiadam informacje, które zaciekawią kościół Katolicki. W międzyczasie osoba, z która byłem skłócony wyszła z inicjatywą pojednania. Zacząłem wymieniać korespondencję za pomocą komunikatora na telefonie z tym Hubertem. Pisał pięknie, ale odwodził mnię od Boga i kościoła. Cały zapis dodam na końcu. Postanowiłem udać się na Ostrów Tumski, by uzyskać rozgrzeszenie. Trwało nabożeństwo bierzmowania, musiałem swoje odczekać. Ksiądz nie był zbytnio zainteresowany tym zdarzeniem. Dostałem Biblię oraz medalik w kolorze niebieskim.

    J – Cześć, masz chwilę?
    O – Cześć, no na ten moment troszeczkę zajęty jestem, ale co się dzieje? Poszedłeś na tę rozmowę (o awans)
    J – Nie, nie znalazłem się na Syskiej. Pamiętasz naszą rozmowę?
    O – Pamiętam, gdzie mnie nie znalazłeś?
    J -U Jezuitów,. Idę do Kościoła na Tumskim, aby odebrać Biblię.
    O – Mówiłem ci, nie jestem klerem, tylko prostym marynarzem. Popieram, poczytaj pismo święte, tylko pomyśl. to są dobre słowa, jeżeli dobrze, je zinterpretujesz. Pamiętaj, na początku było słowo, ale nie idź drogą tych słów. Niech te słowa wskażą Ci drogę, To tylko od Ciebie zależy, polecam C księge tysiąclecia, 1szy list do Koryntian. hymn o miłości. To powinno być zwieńczeniem pisma świętego. To ty tworzysz swoją drogę, nikt inny nie ma prawa Ci narzucać swojej woli. Dodatkowo, abstrahując do hymnu o miłości, poczytaj sobie teksty buddyjskie i taoistyczne. Tam nie ma Boga, tam jest człowiek, taki sam jak ty, i człowieka masz kochać, nie Boga czy biblię.
    J- Jedna kwestia mnie męczy – jestem pewnien, że na Ostrów Tumski pojechałem rowerem. Szliśmy razem, sam pewnie zauważyłeś, że rowera ze sobą nie miałem. A mimo to, znajduej się on w moim pokoju
    O – Ano nie miałeś.
    J – Nie mogę przestać myśleć o tym zdarzeniu, w rozmowach z duchowieństwem przedstawiałem się jako niewierny oraz jako pielgrzym. Dzisiaj miałem wrażenie, że przez kobietę przemówił Szatan – syknęła na mnie, po czym maniakalnie uśmiechnęła się.
    O – To nie szatan, nie na Boga, nie ma szatana. To była zwykła ludzka ignoracja.

    Wysłałem mu Zdrowaś Maryjo, cisza.

    J – Dlaczego zaprzedałeś swoją duszę?
    O – komu zaprzedałem, twoim zdaniem?
    J – Szatanowi
    O – A czym to się objawia? Skąd pewność, że to zrobiłem
    J – Nie dam ci wskazówek, grzesniku. Wiedz, że dosiegnie cię miecz sprawiedliwości.
    I – Wiesz, gdzie leży największy problem? Tak na prawde, wiesz o mnie tyle, co sam Cui powiedziałem, a to kropla w morzu. Nie znasz mnie, nic a nic, a już oceniasz?Zapytałeś dlaczego zaprzedałem swoją dusze szatanowi, ale czy jesteś tego w 100% pewny, Sprawdziłeś to? Stwierdziłeś, że jesteś inteligetną osobą, niech będzie, próbując iść tym tokiem, a sam nazwałeś się pielgrzymem prawda? Czy właśnie aby nie pielgrzym powinien nie tylko nawracać, ale i pomóc? Zrozumieć? Jak ma pomagać i nawracać, skoro nei chce zrozumieć? Tylko z góry ocenia i koniec? Wiesz co to jest? Pycha! Grzech pychy!
    J – Odpowiem za niego przed Bogiem Ojcem, Maryją, Chrystusem i Duchem Świętym.

  • #6946

    Frodo
    Participant

    Cześć,
    Czy zostałeś ochrzczony?

    Wybacz, ale piszesz bardzo nieskładnie.

  • #6947

    Frodo
    Participant

    Czy nie masz jakichś zaburzeń poznawczych?

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.