Św. Genowefa i walka przeciw złym duchom

Rozpoczynający się nowy dział, pt. Niewiasty przeciw demonom ma na celu ukazanie, w jaki sposób przedstawicielki tzw. słabszej płci, dały niezwykle godne i szlachetne przykłady zwalczania i niwelowania wpływów demonicznych nie tylko w życiu duchowym potrzebujących ludzi, ale również w szerokim kontekście pomocy dla całych społeczności.

Wzorcowym zaś przykładem takiej postawy jest żyjąca w latach 422–512, św. Genowefa, patronka Paryża, której wspomnienie obchodzi się 3 stycznia. Ona to bowiem dokonała licznych czynów w obronie duchowej i materialnej mieszkańców miasta. Już św. German z Auxerre dojrzał, kierowany nadziemskim rozeznaniem, w młodej Genowefie zadatek wielkiej świętości, i pouczył ją, aby dążyła do spraw wyższych, niebiańskich. Co nie oznaczało oczywiście odwrócenia się od spraw tego świata, ale nadania im wyższej, właściwej perspektywy. Św. Genowefa postanowiła zatem poświęcić swoje życie dla Chrystusa. Nie pozostało to zaś bez odzewu i niebiańskich znaków – pewnego bowiem razu, gdy Genowefa zapadła na ciężką chorobę, w trakcie której pozostawała przez trzy dni nieprzytomna, skoro z powrotem przyszła do siebie, wstała uzdrowiona i opowiedziała, iż w duchu została poprowadzona przez Anioła do miejsca przebywania sprawiedliwych, gdzie widziała nagrody dla tych, którzy miłują Boga. Od tego czasu została też obdarowana zdolnością rozpoznawania sekretów serc innych ludzi, co pozwoliło jej wielu z nich skierować następnie na drogę Zbawienia, przez ujawnienie im i skorygowanie ich błędów i grzechów, które przedtem skrywali.

Jak wielkie było zaś w ogóle rozeznanie i wstawiennictwo św. Genowefy, świadczy fakt, iż gdy barbarzyńscy Hunowie pod wodzą Atylli najechali Galię, niszcząc i paląc wszystko na swej drodze, również w Paryżu zapanowała panika. Jednakże św. Genowefa zaczęła przekonywać paryskie niewiasty, iż modli się ona i pości, błagając Boga, aby owo niebezpieczeństwo ominęło miasto, i aby one przyłączyły się do niej w tym upraszaniu. Z kolei mężczyzn św. Genowefa zaczęła namawiać, aby pozostali w Paryżu, i nie przenosili swego dobytku do innych miast, które były uważane za bezpieczniejsze, bowiem okaże się to niepewne i część z tych miast zostanie spustoszona przez najeźdźców, podczas gdy właśnie Paryż, dzięki opiece Chrystusa, wyjdzie z opresji bez szwanku. Namowy te wywołały jednak wściekłość u tłumu zdesperowanego i zdezorientowanego sytuacją zagrożenia – i, jak to często bywa, jego ślepy gniew i rozpacz obróciły się przeciw temu, kto naprawdę chciał im pomóc, dostrzegając pewne rzeczy w dalszej perspektywie. Zaczęto zatem wyzywać św. Genowefę od czarownic i pseudo-prorokiń, mówiąc, iż chce ona szkodzić i sprzeciwiać się bezpieczeństwu społeczności przez zniechęcanie do ucieczki. Ale nie skończyło się tylko na tym – zmawiano się bowiem również, aby zabić ją, czy to przez ukamienowanie, czy przez utopienie w rzece. Ona tymczasem cały czas wraz z grupą paryskich matron modliła się i czuwała, aby Bóg odwrócił od Paryża niebezpieczeństwo wrogiego najazdu. Zaś o złych zamiarach mieszkańców usłyszał pewien Archidiakon – który pamiętał dawną przepowiednię św. Germana odnośnie przyszłej wielkiej świętości Genowefy – i jemu to udało się przekonać tłum, iż jest ona Bożą służebnicą, zatem aby porzucili oni swe niecne zamiary względem niej i sami pozostali w spokoju. Niedługo zresztą potem okazało się, iż wszystko spełniło się zgodnie z wcześniejszymi słowami św. Genowefy, bowiem Bóg dzięki jej wstawiennictwu spowodował, iż Hunowie zawrócili. Co wywołało też wielką radość mieszkańców i ich dziękczynienie dla Miłosiernego Boga oraz szacunek dla świętej.

Strony: First |1 | 2 | 3 | ... | Next → | Last