Uwalnianie od złych duchów w Kościele

Kiedy patrzę na osoby dotknięte zniewoleniem duchowym, które wędrują po całym kraju, szukając pomocy u pseudoegzorcystów, bioenergoterapeutów, wróżów czy też u innych operatorów okultystycznych, ze smutkiem stwierdzam, jak wielu z nich nieświadomie lub świadomie błądzi. Wielokilometrowe przejazdy, obietnice, zaklinania, fetysze lub okultystyczne precjoza nie przynoszą oczekiwanych skutków, no może łagodzą objawy, ale nie rozwiązują problemów u samego źródła. Dzieje się tak z tej jednej prostej przyczyny, iż zło nie będzie nigdy zwalczać zła, może jedynie zmienić swoją postać lub miejsce oddziaływania. Kto tego nie jest świadomy, będzie błądził, nawet wówczas, gdy jego intencje są dobre.

Znachorzy od egzorcyzmów

W ostatnich latach pojawiło się wielu tzw. świeckich egzorcystów, którzy wietrząc dobry interes zaczęli samowolnie podejmować się egzorcyzmowania osób i miejsc.