Grzegorz: Żyłem w grzechu

Mam na imię Grzegorz mieszkam w Białymstoku. Mam 37lat, rodzinę, żonę, dwójkę synów.
Jestem osoba wykształconą, inżynierem, ukończyłem dwa kierunki studiów. Miałem taki okres w życiu, że znacznie oddaliłem się od kościoła, wiary, czytać i dyskutować na tematy zaprzeczające, ośmieszające czy wręcz negujące wiarę.

Mam świadomość jak wiele zawdzięczam Bogu

Rok 2009 był przełomowym w moim życiu. Osiągnęłam szczyt moich możliwości i to chyba w każdej dziedzinie życia. Upragnione, piękne czteropokojowe mieszkanie, samochód, wysokie państwowe stanowisko, pieniądze i powodzenie u mężczyzn. Niekończące się pasmo sukcesów fetowane alkoholowymi imprezami do białego świtu, seksem i wystawnym życiem. Próżność mieszała się z samozachwytem, nie liczył się dla mnie ani Bóg, ani rodzina. Zabiegałam tylko o wygląd zewnętrzny i poklask otoczenia. Chcąc zaskarbić sobie grono przyjaciół pozowałam na miłą, hojną, dobrą i pomocną każdemu. Byłam duszą towarzystwa a tak mi się przynajmniej wtedy wydawało.