Anna: Dalej bedę pracować nad sobą

We wczesnym dzieciństwie byłam osobą wierzącą. Chodziłam do kościoła, modliłam się.Nie miałam żadnych problemów, żeby się modlić. Pamiętam jak na religii ksiądz pytał modlitw – to było prawdopodobnie przed Komunią. Powiedziałam chyba wszystkie modlitwy z katechizmu aż ksiądz był zdziwiony, że aż tyle umiem. On był w szoku a dla mnie to było normalne. Myślałam, że wszyscy znają te modlity – nie znali, nawet najlepsza uczennica w klasie. Byłam tym speszona i chociaż potrafiłambym powiedzieć jeszcze jakąś modlitwę ( o ile dobrze pamiętam bo to było dawno temu) to nie powiedziałam już nic i usiadłam.

Grzegorz: Żyłem w grzechu

Mam na imię Grzegorz mieszkam w Białymstoku. Mam 37lat, rodzinę, żonę, dwójkę synów.
Jestem osoba wykształconą, inżynierem, ukończyłem dwa kierunki studiów. Miałem taki okres w życiu, że znacznie oddaliłem się od kościoła, wiary, czytać i dyskutować na tematy zaprzeczające, ośmieszające czy wręcz negujące wiarę.

Spotkałem Jezusa Miłosiernego

Moje życie zawierzyłem Bogu i wiem, że to On mnie prowadzi. Moja droga jednak nie zawsze była prosta

Więcej…Spotkałem Jezusa Miłosiernego

Ewelina: Uwolnił mnie, uleczył

Zaraz po pierwszej Komuni Św.zaczęło mnie dusić w kościele. Nie mogłam złapać oddechu, chowałam się w najdalszym kącie.To był koszmar.Później to samo zaczęło się dziać w szkole, trzymałam się ławki żeby nie zemdleć. Czasem wychodziłam z płaczem z Mszy, bo ,,skoro mnie tutaj nie chcesz”,czasem byłam zadowolona jak się spóźniłam bo moje męki będą krótsze,czasem nie szłam bo po co się męczyć.

Uzdrowienie Jakuba

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Chciałam się podzielić świadectwem uleczenia przez Jezusa i Maryję mojego 10 letniego syna Jakuba. Od około dwóch lat syn chorował na zaburzenia czynnościowe jelit nastąpił problem z wypróżnianiem, brak apetytu, co się wiąże z nie przybieraniem na wadze do niedawno ważył jeszcze zaledwie 19 kg ogromne bóle brzucha, apatia oprócz tego doszedł do tego rozszczep kręgosłupa jak i silne bóle głowy ze zdiagnozowanymi torbielami na głowie.

Spowiedź i Komunia jest skutecznym sposobem walki z szatanem

Witam, To, co opisałam, zdarzyło mi się wczoraj: poszłam wczoraj do spowiedzi. Odkladalam ją, bo wydawało mi się, ze nie jestem dobrze przygotowana albo ksiądz, ktorego nie lubie w konfesjonale itd. W ostatnim czasie namiętnie grałam w lotto. Jednego dnia przechodziłam obok kolektury, była kumulacja i jakby coś mnie zaciągnęło tam, tzn. jakieś przyciąganie, myśli w rodzaju, że spełnią sie moje marzenia itd. Wiec zagrałam raz potem drugi i grałam już od jakiegoś czasu.

OBE (OOBE – out of body experience)

OBE (OOBE – out of body experience)

Postanowiłem poruszyć ten wątek ponieważ ciekawy jestem czy ktoś ma podobne doświadczenia, oraz chciałbym opowiedzieć coś o potencjalnych zagrożeniach, o których bardzo mało można przeczytać, a jeżeli proponuje się często młodym i niedoświadczonym umysłom drogę Obe to myślę, że należy się im pełna wiedza. Ponadto napisać dlaczego wybieram jednak chrześcijaństwo.

Od podróżnika do chrześcijanina!

Na wstępie  parę słów na temat czym jest obe. Tak w wielkim skrócie bo na ten temat książki powstały, więc to co napisze raczej wiele nie da. Jak pisać o sprawach duchowych językiem materii? Najprościej jak potrafię, gdy śnie czuje jakbym oglądał jakiś film z boku, na który nie mam wpływu. W Obe jest tak jakbym był w centrum tego filmu w trójwymiarze z całkowicie rozbudzoną świadomością, gdzie to ja decyduje co zaraz zrobię jak w życiu tutaj, doznania są niemal identyczne i czasami może wydawać się, że istnienie tam jest bardziej realne niż to tu. Prawda jest taka, że to tam i to tu jest realnie odczuwalne. W obe bywają różne stany – nie tak, jak w świecie realnym, wstajemy z łóżka, idziemy do pracy i co dzień identycznie to odczuwamy i funkcjonujemy. Tam raz jest tak, że masz rozbudzoną świadomość, ale nie możesz nic sam zrobić wtedy np. jesteś w pokoju, gdzie śpisz, i obijasz się jak balonik o ściany, czasami coś ciebie, gdzieś jak magnes przyciąga i jesteś częścią czegoś, jakieś istoty coś z tobą robią, nie masz na to wpływu jedynie możesz wrócić do ciała bo się np. przestraszysz, albo inaczej latasz, gdzie chcesz i sam sobie tworzysz własną przestrzeń to zależy od wielu spraw temat rzeka. Czym to tak naprawdę jest? Czy czymś w umyśle, czy wytapetowanym piekłem, czy jeszcze czymś innym? Tego to się dowiemy po śmierci, bo człowiek nigdy nie będzie miał 100 % pewności, czy to czego doświadcza tam to prawda.

Moja droga chrześcijańska zakończyła się na etapie pierwszej komunii, ponieważ ta religia wydawała mi się nie zrozumiał i nudna. Lecz zawsze czułem, że jest coś więcej, wiec nie przestałem się modlić. Z czasem głód odpowiedzi na pytania typu, o co tu chodzi? Był tak silny, że doprowadzało mnie to prawie do depresji. Zaczęły się poszukiwania odpowiedzi, poprzez różne religie i nauki o duchowości. I tak trafiłem w końcu na podróże astralne. Poczytałem na ten temat i się zaczęło. Za pierwszym razem tak się przestraszyłem, że prawie błagałem, aby cofnięto mnie z powrotem do ciała. I tak od czasu do czasu wychodziłem. Uspokoiło mnie to bardzo, bo w końcu zobaczyłem, że jestem czymś więcej niż ciałem, ale również moja pycha, poszybowała w górę człowiek ma się za lepszego od innych szczególnie od ludzi w kościele, którzy się modlą do ścian, i tak naprawdę nic nie rozumieją – tak wtedy myślałem. Z czasem granica dobra i zła się zacierała i wydawało mi się, że wszystko mogę np. zaspokajać swoje rządzę nie pytając o pozwolenia czyli gwałt, nastawienie na zniszczenie wszystkiego co mi stoi na drodze do wyjścia z ciała, ponieważ czasami pojawiają się istoty, które przeszkadzają. A w realu miałem się za super dobrego człowieka a tam skoro nie ma policji, piekła to jestem panem.  Prawda jest taka czyn popełniony świadomie nie ważne tu czy tam to czyn popełniony – może być dobry lub zły i to wszystko idzie na twoje konto i cię kształtuje, a tam popełniasz je świadomie. Zdarzało się, że nie zawsze byłem panem sytuacji, spotykałem tam raz  zło, przedstawił się demonicznym imieniem, miał wygląd przybliżony do szczura ludzkich rozmiarów i morze nienawiści w oczach. Dzięki temu spotkaniu trochę bardziej zrozumiałem czym jest zło. Ono nie ma litości, karmi się strachem, im bardziej będziesz błagał o litość, tym bardziej ten sadysta, będzie się tym podniecał, wręcz oczekuje tego, że upadniesz przed nim na kolana i będziesz błagał, aby mógł osiągnąć szczyt swojego podniecenia, nie ma u niego przebaczenia. Możesz wzywać pomocy prawdziwego Boga jeżeli wiesz jak, lub się poddać jego chorej dewiacji i znosić cierpienie. Co ciekawe nic mi nie robił tylko prowokował i dopóki mu się nie udało wzbudzić we mnie gniewu, który spowodował, że chciałem go zniszczyć nic mi nie robi dopiero jak wszedłem na jego podwórko w sensie emocji dopiero wtedy on mnie zaatakował – nie miałem szans, ale na szczęście cofnęło mnie do ciała. Po tym zdarzeniu w moim mieszkaniu pojawił się szczur potem kolejne dwa wcześniej nie miałem takich problemów, i po tym też już nie mam – może to przypadek. Dało mi to  do myślenie, że raczej blisko raju nie jestem, skoro mają do mnie dostęp demony, które mogą ze mną zrobić co chcą.

W Obe bywało różnie 50 na 50 raz fajne raz nie. Pewnego razu w Obe dostałem wyraźny komunikat, że mam wrócić do kościoła. Tam spotykałem dobrą lub złą istotę, wygląd ich był różny. Choć i zło może udawać dobro, więc do końca nie wiem co było czym, dziś myślę, że dzięki temu, że nie utraciłem relacji z Bogiem, i się co dzień modliłem to jakiś dobry komunikat, mógł się do mnie przedostać. W świecie astralnym czułem, że ktoś mnie często obserwował i jak przeginałem to np. złapał za rękę i mówił „co ty robisz”,  tak było z tym komunikatem. Obserwowałem sobie taką jedną sytuacje myślałem, że istoty, na które patrze nie widzą mnie. Nagle jedna z nich w ekspresowym tępię przybliżyła się i powiedziała coś w stylu „wróć do kościoła” lub „a kościół to co” – nie pamiętam dokładnie, ale przekaz był jasny i wypowiedziany nie w stylu „oj moja owieczko proszę wróć do kościoła” tylko wręcz żądanie, takim mocnym i twardym tonem, tak abym sobie uświadomił, że to nie zabawa i żarty. Uwierzcie mi wcale się nie ucieszyłem, nie chciało mi się chodzić, ale po tym jak powiedzieli, że mam wrócić to zacząłem chodzić co tydzień. I tak sobie minęło może z 2 lata, miałem się za kogoś lepszego od  ludzi w kościele ponieważ ja miałem namacalne doświadczenia duchowe. Z czasem pogłębiałem wiedzę na temat Obe i trafiałem na coraz ciekawsze i starsze materiały dotyczące obe, nie jest to nowy temat i dużo bardziej skomplikowany niż opisuje to pan Monroe,  jest mocno zakorzeniony w tradycji okultystycznej. Co ciekawe okazało się, że czytam tam (w tej już profesjonalnej literaturze nie tylko opisującej przygody, ale fizykę tych światów) na temat sakramentów kościelny oraz o Jezusie, o tym jak niesamowite rzeczy się dzieją podczas mszy, kiedy podnoszona jest np. hostia, z pkt. widzenia tamtego świata. Byłem bardzo zaskoczony i nie spodziewałem się, że w czymś co jest w opozycji do chrześcijaństwa odnajdę potwierdzenie jego prawdziwości. Oczywiście literatura ta kładzie nacisk bardziej na sprawy okultyzmu niż chrześcijaństwa, a na pewnym poziomie już się nie da zaprzeczyć istnieniu Jezusa, więc zakrzywiają prawdę i ją mieszają, jednocześnie wykorzystując autorytet Jezusa do uwiarygodnienia swoich twierdzeń.  Lecz wtedy pomyślałem, sobie skoro to prawda to idę się wyspowiadać po 20 latach, będę korzystał z tych sakramentów, aby być mocniejszym tam. W międzyczasie obejrzałem trochę na temat Jezusa i jego słowa zaczęły we mnie pracować, choć wydawało mi się, że to co mówi jest za trudne i nie dla mnie, ale dziś tak nie uważam. Po spowiedzi potoczyło się lawinowo dostałem za pokutę, pójść 5 razy do kościoła poza niedzielą oraz dowiedziałem się, że są organizowane katechezy neokatechumenalne (dziś jestem członkiem takiej wspólnoty). Lubie załatwić sprawy od reki to chodziłem co dzień, jestem na piątej mszy zadowolony, że to ostatnia. A ksiądz nagle mówi: od dzisiaj w tym kościele zaczyna się seminarium „odnowy w Duchu Świętym” chętni proszę pozostać. Czuje, że on mówi to do mnie znowu zirytowałem się, bo mi się nie chciało. No, ale zostałem, uświadamiałem sobie z czasem idąc drogą chrześcijańską, co się tak naprawdę ze mną dzieje, w międzyczasie zwróciłem się do Boga „jeżeli obe jest dla mnie dobre to ja proszę, abym co dzień tego doświadczał, jeżeli nie zabierz to ode mnie”. Od tamtej pory przestałem doświadczać obe. Po seminarium poszedłem do bierzmowania,  dzięki temu seminarium mogłem je otrzymać. Poznałem tam bardzo fajnych ludzi i jeden z nich zaprosił mnie na takie spotkanie do  egzorcysty, gdzie ludzie z problemami duchowymi typu dręczenia się spotkali. Ksiądz egzorcysta pomodlił się nade mną, w sumie nic nie czułem, ale inni padali na ziemie. Kiedy wyszedłem zrobiło mi się słabo zacząłem się trochę zataczać i poczułem się jak pijany i coś ze mnie wyszło. No, ale ok może zbyt dużo wrażeń pojechałem do domu poszedłem spać, i zaczęło się. Ci co wychodzą wiedzą czym są wibracje, które zaczynają się od głowy i podczas nich bardzo łatwo się wychodzi, ale tym razem nie poczułem ich w głowie tylko jako osobny byt, który próbuje wejść we mnie na siłę. Przestraszyłem się i zacząłem się modlić, odpuścił i tak dwie noce z rzędu. Od tamtej pory a minęło już trochę czasu jestem nieomal pewny, że Obe mi się nie przydarzy po prostu to czuje. Ja też się czuje inaczej, miałem jeszcze do tej pory pewne sytuacje z tym związane i nie było to miłe, to były ataki demoniczne. Podczas upadku duchowego, czy na dzień przed tym jak zdecydowałem się napisać to świadectwo, np. próbowano mnie na siły wyszarpać z ciała.

Każdy może sobie zinterpretować to jak chce i zrobić z tym co chce. Prawda jest taka, że dobro i zło istnieje choć ostatnio usłyszałem, od jednego z fanów ruchu obe, że to stan umysłu, ale powiedz to np. zgwałconej dziewczynie, że oprawca tak naprawdę nie jest dobry ani zły, to tylko taki stan umysłu i to twoje cierpienie teraz to też taki stan, także nie przejmuj się. Takie właśnie wypaczone myślenie reprezentują często tego typu ludzie. Realne dobro i zło istnieje, a tam po drugiej stronie, my jesteśmy zbyt słabi, aby móc je rozpoznać. Będziesz robił coś i nawet nie będziesz wiedział, że robisz źle. Jesteśmy tam jak 3 latek tutaj puszczony na miasto z pieniędzmi, który ma pozałatwiać różne sprawy.

Skąd to się bierze? Człowiek oddala się od Boga, zaczyna szperać, czytać praktykować pewne tematy okultystyczne, choć często nie wie, że właśnie to robi i otwiera się, na przeciwne Bogu siły. Z czasem skoro mamy wolną wole i tak bardzo tego pragniemy, wchodzi w ciebie jakiś byt duchowy (który wyszedł zemnie po wizycie u egzorcysty i chciał wrócić w agresywny sposób). On wywołuje w tobie ten stan, podróżnicy myślą, że jest to rzecz wytrenowana lub coś na zasadzie daru, że oni to mogą doświadczać a inni nie, jednocześnie panuje przekonanie, że tak naprawdę to my wszyscy nieświadomie wychodzimy co noc. Tak na prawdę to są sprawy nie do zbadania nigdy do końca nie wiesz co jest czym. Co prawdą co kłamstwem. Ja uważam, że są różne pułapki przygotowane przez szatana dla jednych kasa dla innych używki a dla innych takie obe.

Sam obszar Obe nie jest ani dobry ani zły jest neutralny jak ziemia to w istotach kryje się dobro lub zło. Choć coś się musi wydarzyć, abyś tego doświadczał i to jest z reguły złe.  Jezusa,  pokazuje co jest co i jak mamy postępować, przeczytajcie chociaż raz Nowy Testament z otwartym sercem, wcielajcie te słowa w życie, a sami się przekonacie, jak oddziałują na życie człowieka. Gra nie idzie o ilość doświadczeń, ale o nasze dusze w jakim stanie będą, gdy stąd odejdziemy, będą dobre albo złe lub przeciętne. Dusza opuszcza ciało i co nam zostaje to kim jesteśmy w danym momencie jakim człowiekiem, co myślimy i jak zachowamy się w danej sytuacji, co zrobiliśmy dla miłości. Wasza dusza będzie biletem wstępu do dużo ciekawszych obszarów niż Obe – niebo, albo do dużo gorszych – piekło. Jezus to nie fikcja literacka wystarczy się zainteresować, a zrozumiesz, że wydarzenia sprzed 2000 lat wydarzyły się naprawdę i po coś. Ja wiem, że wielu się wydaje, że odkryli coś co może zmienić świat i ludzi, ale podróże tego nie zrobią tylko ciężka praca nad sobą w prawdzie jaką jest Jezus. A obe to historia Jasia i Małgosi na początku pierniczki a potem rozżarzony piec i cierpienie.

Jeżeli chcesz być bezpieczny i naprawdę się rozwijać stań się mistrzem w naśladowaniu Jezusa Chrystusa a dopiero potem myśl o duchowy podróżach i doświadczeniach. Nic nie stracisz próbując zrozumieć jego słowa, ale za to możesz dużo zyskać.

Świat cudów i uzdrowień , egzorcyzmów  i opętań jest realny i dzieje się to tu i teraz.

Ktoś może powiedzieć ja tego doświadczam, od dziecka, tak, ale trzeba by prześledzić historie rodziny, czy ktoś nie zajmował się okultyzmem w poprzednich pokoleniach, czy rodzina jest blisko Boga? Czy chadza do wróżek? Czy ty jako dziecko nie fascynowałeś się już magią czy wampiryzmem? Może już naturalna ochrona duchowa przydzielana przez Boga jest tak słaba, że mają do ciebie swobodny dostęp. Inni powiedzą, świeci też mieli doświadczenie poza ciałem, tak ale doświadczali tego z reki Boga nie co noc i w konkretnym celu, a nie na własna ręka i nie wiadomo z czyjej ręki. Stań się świętym wtedy pogadamy.

Na koniec podsumowując dlaczego uważam, że to jest nie dobre dla człowieka i groźne?

Przede wszystkim to się dzieje naprawdę i jest atrakcyjne, nawet mimo tych mało przyjemnych doświadczeń. Człowiek jest wbijany w pychę, może tam spotkać kogoś kto powie mu, że on jest wybrany zdobywać jego zaufanie i na końcu kazać mu coś zrobić, a ta istota będzie jak Anioł, nawet może się wydawać, że spotkało się samego Boga bo tak się przedstawi. Tam istoty są dużo bardziej rozwinięte od człowieka mogą nim łatwo manipulować, ja miałem szczęście może dlatego, że nigdy się nie przestałem modlić i wszedłem w tą sytuacje bo myślałem, że zbliżam się do Boga,  myślałem tak bo wiara nie została mi przekazana na tyle dobrze, abym miał to rozeznanie. I dlatego człowiek nie jest w stanie rozeznać z kim lub z czym ma do czynienia, jeżeli ta istota tego nie będzie chciała. Spotkałem tam również jakieś proste organizmy duchowe, które się na mnie rzucały bez powodu jak wściekle zwierze tutaj. Jeżeli będziesz miał pecha trafisz na złą istotę, to ona powolutku będzie cię przerabiać, tak jak autor książki „Miłość i wolność poza ciałem” pisze o tym jak uprawia orgie z kobietami i mężczyznami w obe, mając jednocześnie żonę, a gejem też w materialnym świecie nie jest, robi to świadomie czyn popełniony świadomie, pamiętajmy, że Jezus ostrzega, że człowiek grzeszy już na poziomie myśli. To ja się pytam co to za miłość? Leży obok zony i w duchu ją zdradza, a on uważa, że jest ok, że tam to wolno, że tam istoty żyją w wolności. Myli się został zwiedziony a granica moralności i grzechu zatarła się. W realnym świecie pewnie by tak nie postąpił. Ze mną podobnie się działo na początku grzecznie a z czasem zacząłem inaczej myśleć. I tak ze wszystkim co dotyczy życia. Jak tutaj młody chłopak trafia do gangu pierw strzela do psa, a kończy na człowieku, tak tam przygląda się jak ktoś coś robi a potem sam to robi. Lecz nie musi tak być może być ciągle cudownie i nic złego się nie dziać, wystarczy, że będziesz odciągany od prawdy od Jezusa i głosił swoje herezje. A nie oto tu chodzi człowiek się rodzi i umiera przychodzi na świat kształtuje się, jest jakiś, może być dobry lub zły, powinien dążyć do świętości czym ona jest to określa Bóg. W obe tego nie zrobicie jedynie będziecie podróżnikami w roli obserwatora, lub doświadczali przez całe życie mniej lub bardziej przyjemnych sytuacji, zamiast identyfikować w sobie to co złe i zamieniać na dobre np. skąpstwo-jałmużną, lenistwo – pracowitością, gniewliwość – łagodnością, czy też będziecie potrafili pomóc bezinteresownie jakieś obcej osobie itp itd. Tylko tu na ziemi wśród ludzi można kształtować w sobie dobre cechy i dokonywać prawdziwych realny uczynków na ich potwierdzenie. W obe to każdy może być fajny bo go to nic nie kosztuje. Ponadto dochodzi temat fizyczny, wielu ludzi próbuje wyjść,  człowiek zarywa noce jest nie wyspany lub wpada w frustracje bo mu nie wychodzi. Ponadto człowiek traci zainteresowanie prawdziwym życiem. Przychodzą myśli, aby skończyć to aby być tam.

Jeżeli ciebie to co napisałem nie przekonuje, że to nie właściwa droga i chcesz tego doświadczyć, to  zwróć się do Jezusa niech pozwoli tobie na to, jeżeli to jest dobre dla ciebie Wtedy jeżeli będzie to pochodziło od niego to jesteście bezpieczni, ale bym nie liczył na to, że ta modlitwa zostanie wysłuchana (chociaż mogę się mylić). Jeżeli doświadczacie tego poprzez różne dziwne książki, ćwiczenia, ludzi którzy nie znają Jezusa. To robicie to na własne ryzyko i wystawiacie się sami na zwiedzenie i kontakty z jakimiś bóstwami astralnymi, którym wcale nie chodzi o twój rozwój duchowy.

Zdecydowanie nie polecam. Jeżeli macie potrzebę jakiś głębszych doświadczeń duchowych, polecam formacje „odnowa w Duchu Świętym”. Doświadczycie i zrobicie dobrą robotę.

A po śmierci doświadczenia poza ciałem was nie ominą to mogę wam obiecać na 1000%

Pozdrawiam P

Zagrożenia obe:

Strony: 1page1 2page2 3page3 | Wiele stron

Czytanie i oglądanie horrorów

Wydawałoby się, że przecież to zwykła książka- a jednak konsekwencje czytania horrorów (i oglądania filmów) mogą być bardzo poważne. 

Swego czasu bardzo lubiłam to czytać. Razem z moją siostrą i koleżanką wręcz wymieniałyśmy się wcześniej wypożyczonymi horrorami. Szczególnie lubiłyśmy książki angielskiego mistrza horroru- Grahama Mastertona. Czytanie horrorów wciąga jak magnes- naprawdę można się od tego uzależnić. Zaczęłam ich czytać coraz więcej i więcej. Siostrze i koleżance nic się nie działo, natomiast u mnie zaczęły dziać się dziwne rzeczy.

Metoda EFT i jej zagrożenia

Postaram się jak najlepiej opisać Państwu metodę EFT, co o niej wiem i jak stosowanie jej wpłynęło na mnie – a jestem przekonana, że był to wpływ negatywny.  (…) Na moje szczęście techniki emocjonalnej wolności, czyli EFT (Emotional Freedom Techniques) były ostatnią metodą spod znaku New Age (bo myślę, że trzeba tę metodę do tego nurtu zaliczyć), którą się zainteresowałam i praktykowałam. Wcześniej były m.in. techniki szybkiego czytania, kinezjologia edukacyjna, NLP, tzw. pozytywne myślenie i sposoby propagowane przez Ewę Foley. Od blisko roku nie mam już takich zainteresowań, ale, jak napisałam we wczorajszym mailu, jeszcze wychodzę po tym na prostą.

Dusze czyśćcowe

Pragnę dać świadectwo tym, którzy nie ufają Bogu. Jestem bardzo szczęśliwa. Moim najbliższym przyjacielem jest Jezus. Żyję bardzo skromnie, ale na wszystko mi starcza. O nic się nie martwię. Bóg daje  mi wszystko, co jest mi potrzebne do życia.

Świeccy egzorcyści

Padłam ofiarą świeckiej egzorcystki Wandy Pr***, ja, jak i wiele wiele, masy innych ludzi. Zaufałam osobie, która żerując na braku egzorcystów w naszym kraju zrobiła na ludziach wielki majątek, oddałam jej opiece siebie, swojego brata, mamę, tatę, babcię i mojego partnera. Bóg mnie ustrzegł chyba przed oddaniem mojej córki, chyba dlatego, że jest jeszcze nie ochrzczona.

Nie wiem dlaczego ale nagle zacząłem słuchać muzyki metalowej

Nie będę się długo rozpisywał ale mam nadzieję że historia, którą tu przedstawię wpłynie pozytywnie na każdego czytelnika i być może utwierdzi go w wierze że Bóg i Jezus Chrystus naprawdę żyją, a szatan ciągle chce naszego zniszczenia. Tak naprawdę to pochodzę z rodziny, która nie jest zbytnio religijna tak więc wcześniej podchodziłem do „tych” spraw bardzo sceptycznie i z dużym dystansem. Nie wiem dlaczego ale nagle zacząłem słuchać muzyki tzw. metalowej.

Podkusiło mnie do spróbowania autohipnozy

Chcialbym opowiedziec cos ku przestrodze. W lipcu tego roku bylem z rodzina w pewnym miejscu w Polsce. Nie pisze gdzie zeby nikomu nie przyszlo na mysl eksperymentowac tak jak ja. Pewnego dnia wybralismy sie do lezacej nieopodal „atrakcji archeologicznej”, znanych w calej Europie „kamiennych kregow”.