Spaczyłam sobie wizerunek Pana Boga

Spaczyłam sobie wizerunek Pana Boga

Doszłam do takiego stanu, że nie dawałam sobie rady ze sobą, zaczęłam mieć codziennie myśli samobójcze, ataki gniewu niekontrolowanego, nie widziałam w ogóle sensu w życiu choć nie miałam powodu bo przecież z punktu widzenia osób trzecich miałam super życie – dobrego wierzącego i praktykującego męża, zdrowe dziecko, zero powodów do stresu itd. Zaczynałam  panować nad moimi wybuchami złości, ale nadal moje życie nie miało sensu ponieważ  nie zaprosiłam do niego Pana Boga. Czym bardziej pracowałam nad sobą tym gorsze cierpienia wewnętrzne odczuwałam .

Miałam szczęście ze to było dręczenie a nie opętanie

Moje świadectwo ma służyć ku przestrodze dla innych ludzi, którzy by chcieli wejść w jakąkolwiek formę okultyzmu. U mnie w życiu niestety przez swoją nieświadomość pojawiło się reiki, chodziłam do wróżki,wywoływałam duchy, czytałam horoskopy, senniki, wróżyłam sobie z ręki i inne zabobony.

Wszyscy strzeżmy się reiki…

Nie wiedziałam co to jest ani czym to się je… reiki i tyle… Byłam już w 6 tygodniu ciąży kiedy poszłyśmy wraz z koleżanką ot tak sobie do znajomego z pracy na kawę… Za parę dni dopiero miałam robić test ciążowy, wprawdzie staraliśmy się z mężem o dziecko, ale zajść w ciążę wcale nie jest tak łatwo jeśli się chce… Na wspomnianej kawie okazało się, że ów Kolega zajmuję się reiki i ma poważne stopnie wtajemniczenia w „tym czymś”…

Bioenergoterapeuta-reikowiec robił na nas różne zabiegi

Hm .. to trudne opisać w kilku słowach wydarzenia ostatnich 3 lat, trudne, zacznę więc pokrótce od pilnych wydarzeń. Mieszkaliśmy z mężem kilka miesięcy pod jednym dachem z bioenergoteraeutą – reikowcem. Robił on na nas różne zabiegi.

Reiki to jeden z szatańskich sposobów na zniszczenie człowieka i oddalenie go od Boga

Wszystko zaczęło się przypadkiem parę lat temu, kiedy zacząłem pracę jako masażysta w ośrodku terapii naturalnej. Usłyszałem tam o rzeczach, o których do tej pory nie miałem pojęcia – bioenergoterapia, reiki, tarot, wróżby, tajemnicze energie itp. Osoby zajmujące się tym wywarły na mnie duże wrażenie, wszyscy chcieli pomagać cierpiącym, mówili o rozwoju duchowym, były wobec mnie bardzo otwarte, dzieliły się ze mną swoimi umiejętnościami. Głównie zajmowano się terapią Reiki. Odbywały się tam kursy i spotkania reikowców, na których przekazywano „pozytywną energię miłości”. Zaczęło mnie to pociągać – można było wznieść się wyżej w tzw. rozwoju duchowym, uzdrawiać ludzi.