„Szatan przed trybunałem”

Swoje „tak” powołaniu specjalnych oddziałów do walki z szatanem wypowiedział także senator Antonio Gentile z Forza Italia, który interweniował już w sprawie obecnych w Internecie stron satanistów. „Przeciwko tym grupom – wyjaśnia senator – poprosiłem o zastosowanie ustawy Anzelmiego: nie wiadomo, ile ich naprawdę jest, kim są ich członkowie i co robią. Przykład? Kim były Bestie Szatana, zanim ich adepci zostali wykryci? We Włoszech jesteśmy bardzo zapóźnieni, zadanie wytropienia tych osób nie może być powierzone jedynie Policji Pocztowej. Sądzę, że państwo powinno postarać się o stworzenie autonomicznej struktury, policja nie jest bowiem w stanie przeciwdziałać poczynaniom sekt, należy czym prędzej zorganizować specjalne oddziały do walki z nimi. Sataniści są zdeterminowani, niczego się nie boją. Tu, w senacie, miałem anonimowe telefony, grożono mi: usłyszałem, że mam się zajmować własnymi sprawami i mam to zostawić. Musimy wzmocnić wydziały dochodzeniowe, właściwie je przygotować. W tym kraju trzeba wreszcie zrozumieć, że narkotyki i alkoholizm to nie jest jedyny problem. Istnieje jeszcze problem dotyczący sekt, i to bardzo poważny”.
Wśród osób sprzyjających powstaniu oddziałów do walki z demonem są niektórzy kryminolodzy, którzy byli biegłymi w postępowaniach karnych dotyczących sekt i satanizmu, zabójstw rytualnych i innych spraw z szatanem w tle. Jednym z nich jest Francesco Bruno, wykładowca psychopatologii sądowej z uniwersytetu La Sapienza w Rzymie. „Zjawisko agresywnego satanizmu – twierdzi biegły – rozwija się, ta dewiacja się rozprzestrzenia. Właśnie teraz śledzę przypadek dziecka, które zostało wykorzystane w trakcie jednego z obrzędów. Znajomość przedmiotu jest nieodzowna dla prowadzących śledztwo, by jak najszybciej wykryć winnych przestępstwa i wiedzieć, jak poruszać się w środowisku pełnym mrocznych symboli”. Lino Rossi, kryminolog, wykładowca psychologii sądowej na uniwersytecie w Modenie i w Reggio Emilia, określa jako „interesującą” ideę przygotowania specjalnych agentów do walki z sektami, „pod warunkiem że osoby te będą wykazywały się profesjonalizmem. Nieletni rzadko, ale jednak stają się ofiarami sekt. Natknęliśmy się już na to: kilkoro dzieci wzbudziło zainteresowanie satanistów, w Pugli noworodki zostały wykorzystane podczas czarnych mszy. Śledzę od dawna sprawy dotyczące nieletnich i widziałem utrwalone na taśmie sceny upokarzania ich podczas obrzędów satanistycznych – zresztą nie tylko upokarzania, oglądałem na nich rzeczy niewyobrażalne, jak stosunki z kilkumiesięcznymi dziećmi. Dysponujemy materiałami dowodowymi, starannie prowadzimy dochodzenia, niestety, mamy ograniczone możliwości przeciwdziałania tym budzącym zgrozę praktykom, bo mają zasięg międzynarodowy, co sprawia, iż trudno jest o prewencję. Największą przyjemność tym, którzy wykorzystują dzieci, sprawia deprawowanie niewinnych istot. W tym ujawnia się demon. Czy wierzę w zło? Zetknąłem się z nim wielokrotnie i zapewniam, że nie ma ogona i rogów. Uważam – i zawsze to podkreślam – że gdyby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stworzyło oddział ekspertów do walki z sektami, miałby on interesujące osiągnięcia”.

Przekonany jest o tym również ksiądz Fortunato Di Noto, proboszcz w Avila, z okolic Katanii, założyciel stowarzyszenia Meter, pierwszy we Włoszech, który zaczął głośno mówić o zagrożeniach związanych z dziecięcą pornografią. „Zjawisko satanizmu jet trudne do wykrycia – twierdzi kapłan. – Nie istnieją zaktualizowane dane dotyczące okultyzmu, brakuje źródeł urzędowych. Należałoby prowadzić więcej badań jemu poświęconych. Oczywiście, nie możemy się spodziewać, że sto pięćdziesiąt tysięcy policjantów stanie się ekspertami w tych sprawach. Możemy jednak pomyśleć o tym, by mieć odpowiednio przygotowanych ludzi w prokuraturach lub w jakimś wyspecjalizowanym ośrodku, którzy byliby do dyspozycji w tych niebezpiecznych przypadkach. Uważam, że jest to pożądane. Od lat powtarzam, że trzeba stworzyć jedyne w swoim rodzaju centrum kryminologiczne do walki z satanizmem i ośrodek badawczy do spraw pedofilii i pedopornografii on line; myślę, że najwyższa pora pomyśleć o powołaniu wyspecjalizowanego zespołu dochodzeniowego działającego przeciwko sektom i demonowi. To nagląca konieczność, albowiem tradycyjna zbrodnia chodzi różnymi drogami. Tak stało w Varesotto: nikt nie myślał, że młodzi ludzie mogliby złożyć w ofierze szatanowi ludzkie istoty. Co zabrania nam przypuszczać, że niektóre dzieci, które zaginęły we Włoszech, mogły zostać wykorzystane w tym celu? Sądzę, że należy zwrócić większą uwagę na to zjawisko i podnieść alarm. Sprawy zaszły już za daleko”.

Di Noto, na swój sposób, od ponad dziesięciu lat tropi pedofili. Wsparcie zarówno moralne, jak i finansowe otrzymuje od swoich parafian, którzy zachęcają go, aby wytrwale podążał w obranym kierunku. Di Noto jest w stałym kontakcie z jednostkami dochodzeniowymi i z Policją Pocztową. „My nie udajemy policjantów – precyzuje kapłan – nie przechowujemy w naszych archiwach materiałów stanowiących przedmiot śledztwa. Ograniczamy się do kontrolowania tego, co się pojawia w Sieci”. Kontrolą Sieci zajmuje się zaledwie dwanaście osób, wolontariuszy. Stowarzyszenie Meter (telefony 0931 564 872 i Zielona Linia53 800 455 270) otwarło oddziały we Włoszech i za granicą, w Brukseli i w Portugalii, ma swoich przedstawicieli również w Rumunii. (…)

Szatan przed trybunałem.
Politycy i siły porządkowe wobec przestępstw okultyzmu”

Książkę można nabyć w wydawnictwie Salwatorianów www.salwator.com.