Zacząłem miewać regularnie koszmary, odsunąłem się od ludzi

Mam 24 lata. Od czasów szkoły podstawowej przestałem wierzyć w istnienie Boga. Rodzice mało zajmowali się sprawami wiary, ojciec był ateistą.

Starałem się żyć zgodnie z sumieniem i własną wizją dobra. W liceum zetknąłem się z łagodną odmianą satanizmu. Zacząłem też słuchać satanistycznej muzyki. Początkowo wszystko wyglądało jak niewinna zabawa, subkultura, ale z czasem zacząłem wchodzić w to coraz bardziej. Zło zaczęło mnie fascynować. Praktykowałem medytacje, transe, rytuały. Byłem tym zniewolony.

Trwało to cztery lata. Zacząłem miewać regularnie koszmary, odsunąłem się od ludzi, uciekłem w świat marzeń i Internetu. Poznałem tam człowieka wiary, który dał mi do przeczytania świadectwo życia gangstera, który dzięki Jezusowi zupełnie przemienił swoje życie. Wcześniej przeczytałem Pismo Święte. Uważałem jednak, że dla mnie nie ma odwrotu, że nie jest mi to potrzebne, że to nie moja droga życia. Przyszedł taki dzień, że dotarło do mnie, w jakim żyje bagnie. Nie mogłem się już dłużej oszukiwać. Uznałem wtedy przed sobą, że popełniłem w życiu wiele błędów, że wcale nie jestem taki wyjątkowy, za jakiego się uważałem, że nie mogę już sobie ufać. Miałem świadomość klęski.

Strony: First |1 | 2 | 3 | Next → | Last