Cassie Bernal – od satanizmu do śmierci za wiarę

Cassie BernalCassie Bernal nie była typową amerykańską nastolatką. Choć wychowana w chrześcijańskiej rodzinie, dość wcześnie padła ofiarą satanizmu. Została czcicielką szatana, praktykowała czarną magię i okultyzm. Wiele razy rodzice słyszeli jak zbuntowana rzucała im: nienawidzę was! Satanizm doprowadził do ja do samookaleczeń. Pogrążona w beznadziei, myślała o śmierci. Miała obsesję na punkcie muzyki death rock, wampirów i samookaleczania się .Nienawidziła wszystkich, przeklinała rodziców. „Oddałam się cała szatanowi – opowiadała później. – Nie widziałam żadnego promyka światła. Wszystko było ciemnością”.

Dobry Łotr – Brian „Head” Welch

Brian WelschByły gitarzysta metalowej grupy Korn, Brian „Head” Welch nawrócił się i odszedł z tej słynnej także z bluźnierczej działalności grupy. Welch zdradził, iż z opuszczeniem kalifornijskiej kapeli nosił się już od kilku lat. „Bałem się odejść zasmucała mnie myśl, że mogę zranić kolegów. Jednak po wydaniu naszej drugiej płyty pewne sprawy przestały mi się podobać.” Sprawy te, to ciągłe libacje alkoholowo – narkotykowe. Bluźniercze teksty piosenek i takiż styl życia.

Piekło istnieje!

Strach zaczął ją ogarniać, gdy nagle powoli otworzyły się drzwi salonu i ukazał się w nich ów młody lord, wspólnik nierządu. Nim zdołała przemówić stanął przy niej, uchwycił za lewe ramię i głosem, przenikającym do szpiku kości, zawołał po angielsku: „Piekło istnieje!!!”

Niewiasta złego życia w Neapolu

Święty powtarza swoje pytanie: „Katarzyno, odezwij się. Gdzie jesteś teraz? Rozkazuję ci, abyś mi powiedziała, gdzie jesteś?” I ku niezmiernemu zdumieniu wszystkich, oczy trupa otwierają się, usta poruszają się konwulsyjnie, i ponury, grobowy głos odpowiada: „W piekle! Jestem w piekle!”

Młody zakonnik świętego Antonina

Uczony arcybiskup Florencji, św. Antonin, opowiada w swych pismach o nie mniej straszliwym wydarzeniu, które około połowy piętnastego wieku przeraziło całe północne Włochy. Pewien młodzieniec młodzieniec dobrego domu, który, niestety, w szesnastym czy siedemnastym roku życia zataił na spowiedzi grzech śmiertelny, a mimo to przystępował do Komunii Świętej w takim stanie, odkładając wyznanie swoich świętokradztw z tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc, dla nędznych ludzkich względów dalej tymczasem uczęszczał do spowiedzi i komunii Świętej.