I Ron opuścił Jamesa – scjentologia

Biblia przestrzega, byśmy tylko Jezusowi pozwolili zawładnąć swoim umysłem, bo tylko wtedy będzie on wolny. James z USA, niestety, zapomniał o tym. Doszedł do takiego stanu, że chodził po domu jak zahipnotyzowany i zaglądając do wszystkich kątów pytał wciąż: „Gdzie się schował Ron Hubbard?”. Zanim to nastąpiło, przygotowywał doktorat z fizyki jądrowej. Był człowiekiem niezwykle zdolnym. Niestety! Uwikłał się w scjentologię, sektę, w której jest dużo zła.

Najpierw zaczęli z niego „doić” pieniądze na pokrycie tzw. kursów. Podjęli udane próby ingerowania w jego życiowe decyzje. Wyrazili nawet zdecydowaną dezaprobatę wobec jego zamiaru wstąpienia w związek małżeński z wybranką serca. Kiedy nie posłuchał i postanowił jednak ożenić się, w dniu ślubu, tuż przed ceremonią, pobili go dotkliwie. Zrobili wszystko, aby zmusić go do posłuszeństwa. James wyjechał ze Stanów Zjednoczonych do Indii. Po powrocie, przez dwa lata siedział w domu, w swoim pokoju, zupełnie zdruzgotany i sponiewierany. Kiedy jego stan uległ pogorszeniu, okazało się, że od dwóch miesięcy nie kąpał się, nie prał odzieży, nie obcinał włosów i paznokci. Nie pomagało prowadzenie go do psychiatrów, ani do sanktuariów. Rodzina była bezradna. Zrozumieli, że potrzebna jest pomoc egzorcysty.

Kiedy James zobaczył księdza przed domem, zamknął drzwi do swojego pokoju na klucz. Kapłan poinformował rodzinę, że musi widzieć osobę, nad którą ma się modlić. Byli bezradni. Nie dawali jednak za wygraną, usilnie prosząc o pomoc. Na szczęście, ksiądz przypomniał sobie modlitwę także za tych ludzi, którzy przebywają za zamkniętymi drzwiami. Dotąd jej nie praktykował, więc poświęcił drzwi właściwie bez wiary w jej skuteczność. Uczynił to bez złości, ale i bez współczucia dla niewidocznej osoby. Po prostu zwątpił w to, że jest tutaj naprawdę potrzebny, skoro nie widzi osoby, nad którą miał się pomodlić. Poczuł żal, że tak myśli, więc uczynił jeszcze trzy znaki krzyża, zawierzając wszystko Bogu. Rodzina podpowiedziała mu jeszcze, aby pomodlił się o wyzwolenie Jamesa od ducha Rona Hubbarda, którego imię syn wciąż wymieniał w swoim opętaniu. Egzorcysta uczynił to. Następnego dnia ksiądz otrzymał telefon od matki Jamesa, która powiedziała, że syn wstał wcześnie, wykąpał się, uprał odzież, obciął włosy i paznokcie. Po śniadaniu zaczął przeszukiwać cały dom i pytał: „Dokąd poszedł Ron Hubbard?”, jakby nie dowierzał, że nigdzie go nie ma.

Strony: 1 | 2