„Pomoc duszom czyśćcowym”

W historii Kościoła Pan Bóg dopuszcza mistyczny, nadzwyczajny kontakt z osobami żyjącymi tych, którzy są już w niebie (np. objawienia Matki Bożej czy świętych), jak również dusz będących w czyśćcu. Niniejsza publikacja ma na celu w sposób przystępny i zrozumiały zapoznać szersze grono Czytelników z prawdą o czyśćcu i pomocom duszom czyśćcowym.

Prywatne objawienia

W tym miejscu należy przytoczyć oficjalną naukę Kościoła, iż objawienia prywatne nie wnoszą nic nowego do Objawienia publicznego, jakie przekazał Pan Bóg ludzkości przede wszystkim przez Jezusa Chrystusa (por. Hbr 1,1-4; por. KO 4, KKK 66; Deklaracja Dominus Jesus 5-8). Decyzję co do treści danych objawień, czy nie są podstępem złego ducha (por. Mt 24,24), czy nie zawierają treści sprzecznych z nauką katolicką, czy są autentycznie pochodzenia Bożego wydaje Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego (por. KKK 85-95) i tej ocenie, należy zawsze się poddać z całym posłuszeństwem.
Kontakt mistyczny a kontakt okultystyczny

Dotykając zagadnienia kontaktu z duszami czyśćcowymi należy stanowczo rozróżnić kontakt mistyczny od kontaktu okultystycznego, wróżbiarskiego. Czym innym jest możliwość, że dusza czyśćcowa może za zezwoleniem Bożym, prosić o wsparcie, modlitwę, Mszę św. czy cierpienie ofiarowane w jej intencji, a czym innym są seanse wywoływania duchów, czy próba przywoływania dusz zmarłych, czego Pismo św. kategorycznie zakazuje: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by […] uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. […] Dochowasz pełnej wierności Panu Bogu swemu. Te narody, które ty wydziedziczysz słuchały wróżbitów i wywoływały umarłych, lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój” (Pwt 18,10-14; por. Kpł 19,31; 20,5). Kościół przez wszystkie wieki zabraniał surowo takich praktyk wiedząc, iż są chęcią panowania człowieka nad Bogiem oraz wprowadzają go w zgubny kontakt ze złym duchem (por. KKK 2116-2117). Księża egzorcyści ukazują dręczenia a także opętania, do których doszło po praktykach wróżbiarskich czy seansach wywoływania duchów. Czym się różnią owe kontakty? Jeżeli Pan Bóg pozwala jakiejś duszy na kontakt z żyjącymi to nigdy nie odbywa się poprzez wróżby, gusła czy wywoływania. Osoby, którym te dusze same się ukazują, nigdy ich nie wywołują. Co więcej, kontakt z tymi duszami jest naznaczony krzyżem, cierpieniem i modlitwą ofiarowaną w ich intencji. Szatan, który jest „ojcem kłamstwa” (J 8,44) może podszywać się pod dusze osób zmarłych, stąd też konieczna jest najwyższa ostrożność w tych sprawach. Św. Katarzyna z Genui, św. S. Faustyna, św. O. Pio, Maria Simma czy inne osoby, które miały łaskę kontaktu z duszami czyśćcowymi nigdy ich nie wywoływały. Z dopustu Bożego dusze te mogły im się zjawiać i prosić o duchowe wsparcie. Rozdział II

Szczególne apostolstwo

Jak wiemy dusze w czyśćcu oczyszczają się poprzez cierpienie. Same dla siebie już nic zrobić nie mogą. W Dzienniczku s. Faustyny czytamy: „Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą” (Dz. 20). Dopóki żyjemy mamy szansę i czas zasługiwania, możliwość wzrastania w łasce Bożej, uświęceniu się. Za życia możemy też wykorzystywać przeróżne nasze cierpienia, krzyże i niedogodności do tego, by zadośćuczynić za swoje grzechy. W momencie śmierci kończy się ten czas. Stajemy na sądzie Bożym, gdzie widzimy się w całej prawdzie (por. Hbr 9,27), bez możliwości zasługiwania dla siebie.

Z dopustu Bożego mogą pomóc duszom cierpiącym osoby żyjące. Jest to szczególne i wyjątkowe apostolstwo, które powinien podjąć każdy katolik i prawdziwy chrześcijanin. W czym się przejawia wyjątkowość tego apostolstwa?1. Jest spełnieniem uczynku miłosierdzia. Nie pomagać duszom czyśćcowym to tak, jak by widzieć człowieka, który bardzo cierpi na jakąś chorobę tylko dlatego, że nie może wstać i wziąć lekarstwa z sąsiedniego pokoju. Bez tego lekarstwa musi cierpieć i czekać, aż organizm o własnych siłach pokona dolegliwość. Jeśli dostanie lekarstwo choroba bardzo szybko minie. Pomyślmy, stoimy obok łóżka z chorym i biernie patrzymy na jego męki. Chodzimy, gościmy się z innymi, zabiegamy o różne sprawy tylko o cierpiącym nie pamiętamy… Cierpienia w czyśćcu są znacznie większe niż te ziemskie. Dusze te cierpią w niewypowiedziany sposób. Gdybyśmy mogli sobie to uświadomić serce pękło by nam z litości.
2. Jest apostolstwem, które może realizować każdy chrześcijanin bez względu na wykształcenie, pochodzenie, zajmowane stanowisko czy funkcję, (świecki, duchowny czy osoba zakonna).

3. Realizacja jego

– pomaga duszom czyśćcowym,

– uwrażliwia żyjących na odpowiedzialne i pobożne przeżywanie swego życia,

– stanowi przykład do naśladowania dla innych,

– zapewnia wstawiennictwo dusz czyśćcowych w życiu i po śmierci.

Jak pomóc duszom czyśćcowym?

Należy pamiętać o najprzedniejszych dobrych uczynkach jak: modlitwa, post, jałmużna, które wymieniamy w pacierzu.Msza św. i modlitwy
Szczególną wartość ma tu Najświętsza Ofiara Mszy św. Dlaczego? Zauważmy, iż podczas wszystkich nabożeństw i modlitw prywatnych to człowiek zwraca się do Boga, ale na Mszy św. przede wszystkim sam Jezus Chrystus modli się do swego Ojca, składa Ofiarę ze swego życia. Tak więc moje modlitwy dołączają się do Ofiary Zbawiciela a przecież inna jest skuteczność modlitwy kiedy grzeszny człowiek zwraca się do Boga w jakiejś intencji, a inna gdy zwraca się sam Chrystus, Syn Boży. Stąd też tak ważne by za życia nie zaniedbywać Mszy św., by jej nie lekceważyć a pobożnie w niej uczestniczyć. Z im większą czcią uczestniczymy w niej za życia, tym bardziej pomaga nam po śmierci!

Praktycznym wymiarem tego apostolstwa jest zamawianie intencji Mszy św. za zmarłych. Tak wiele osób rozpacza, czy kupuje drogie wieńce na groby, które dla zmarłego już nic nie znaczą, a tak mało mu naprawdę pomaga. Często też, zły duch zniechęca człowieka do zamówienia Mszy św.: szkoda pieniędzy, a przecież jak się sam pomodlisz to też pomożesz, zamówisz jutro itd. W takich sytuacjach potrzebna jest żelazna konsekwencja, by przezwyciężyć swoje skąpstwo, niechęć, skrępowanie i przynajmniej raz na pół roku zamówić Mszę św. za zmarłych. Oczywiście, dobrze jest takie Msze (jeżeli mamy takie możliwości) zamawiać częściej i rozpocząć od intencji za zmarłych bliskich, krewnych i dobrodziejów, a następnie za dusze w czyśćcu cierpiące.

Pomocą dla dusz czyśćcowych są wszelkie modlitwy, również te najkrótsze (np. Wieczny odpoczynek…) lub akty strzeliste. Na szczególną uwagę zasługuje modlitwa różańcowa oraz Droga krzyżowa ofiarowane w intencji zmarłych. Stąd też warto mieć przy sobie różaniec, by w wolnej chwili móc go odmawiać. Często usprawiedliwiamy się brakiem czasu; ale kiedy uświadomimy sobie, iż odmówienie jednej dziesiątki różańca zajmuje ok. 3-4 minut (ok. 200 sekund) zobaczymy jak płytka jest ta wymówka. 200 sekund, a ileż łask można wyprosić żyjącym i zmarłym!

Kościół poświęca specjalne modlitwy w ich intencji. Na każdej Mszy św. wspominani są ci, którzy zasnęli w pokoju, których wiarę jedynie Pan Bóg znał. W Brewiarzu znajduje się całe oficjum poświęcone zmarłym. Są także modlitwy przeznaczone do prywatnego odmawiania za zmarłych. Szczególnym czasem w liturgii Kościoła jest dzień 2 listopada wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Kiedy Kościół 1 listopada uroczyście wspomina Wszystkich Świętych, którzy cieszą się już chwałą zbawionych w niebie, 2 listopada modlitwy kieruje za tych, którzy przebywają w czyśćcu. W opinii mistyków jest to dzień szczególny, kiedy wiele dusz jest uwalnianych z czyśćca. Tak ważne jest więc by w ten dzień w pełni uczestniczyć we Mszy św. przyjmując Komunię św. w intencji dusz czyśćcowych, ofiarować za nich odpusty i modlitwy prywatne, których w tym dniu powinno być szczególnie dużo ofiarowanych za zmarłych. Często bowiem ten szczególny dzień kończy się na wspominaniu zmarłych, krzątaninie na cmentarzu, wzruszeniach, w których sakramentalna i modlitewna pamięć o zmarłych ginie.

Ósmy dzień nowenny do Miłosierdzia, jaką Pan Jezus podał do odmawiania św. Faustynie Kowalskiej poświęcony jest modlitwom za dusze czyśćcowe: „Dziś sprowadź mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści Miłosierdzia Mojego, niechaj strumienie Krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są przez mnie umiłowane, odpłacają się mojej sprawiedliwości, w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie […]. O gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości.Jezu Najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział, że miłosierdzia chcesz, otóż wprowadzam do mieszkania Twego Najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe, dusze, które Ci są bardzo miłe, a które jednak wypłacać się muszą Twojej sprawiedliwości, niech strumienie Krwi i Wody, które wyszły z serca Twego, ugaszą pragnienie ognia czyśćcowego, aby i tam się stawiła moc miłosierdzia Twego.Zer strasznych upałów ognia czyśćcowegoWznosi się jęk do Miłosierdzia Twego.

I doznają pocieszenia, ulgi i ochłody strumieniu wylanej krwi i wody” (Dz. 1226-1227).

Pamiętajmy, jeśli modlimy się za zmarłych i zachęcamy do tego innych, możemy liczyć na ich wstawiennictwo zarówno tu na ziemi, podczas naszej śmierci jak i po niej!

Jałmużna

Nasza ofiara składana przed odprawieniem Mszy św. (czy ofiarowana na specjalne modlitwy za zmarłych Wypominki), to rodzaj jałmużny z naszej strony za zmarłych. Jej wartość ukazana jest na wielu miejscach Biblia. W Księdze Tobiasza czytamy: „Nie odwracaj twarzy od żadnego biedaka, a nie odwróci się od ciebie oblicze Boga. Jak ci tylko starczy, według twojej zasobności dawaj z niej jałmużnę! Będziesz miał mało ‑ daj mniej, ale nie wzbraniaj się dawać jałmużny nawet z niewielkiej własności! Tak zaskarbisz sobie wielkie dobra na dzień potrzebny, ponieważ jałmużna wybawia od śmierci i nie pozwala wejść do ciemności. Jałmużna bowiem jest wspaniałym darem dla tych, którzy ją dają przed obliczem Najwyższego” (Tob 4,7-11).Dlaczego ma ona tak wielką wartość? Zauważmy, iż za rachunek telefoniczny, prąd czy gaz musimy zapłacić. Nie czynimy łaski. Ile wydzwoniliśmy, tyle płacimy. Jałmużna jest ofiarą, której nie musimy składać. Jest to nasz dobrowolny gest, uczynek miłosierdzia. Za daną kwotę moglibyśmy coś kupić sobie, dzieciom, bliskim… ale z miłości do zmarłych rezygnujemy z tego. I ten gest dobrowolnego miłosierdzia w oczach Bożych ma wielką wartość.

Odpusty

Nieocenioną pomocą są odpusty ofiarowane za zmarłych. Co prawda słyszymy o nich jeszcze w kościołach, ale mało się do nich przykładamy. Aby otrzymać odpust oprócz zwykłych warunków (stan łaski uświęcającej, Komunia św., modlitwa w intencji papieża, spełnienie uczynku dającego odpust), należy pamiętać o warunku szczególnym. Jest to wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet najlżejszego. W praktyce zapewne bardzo mało osób otrzymuje odpust zupełny ze względu na ten ostatni warunek. Stąd nieustannie należy wyrażać pragnienie poddania się we wszystkim woli Bożej i tylko jej pragnąć. Częściej uzyskujemy odpusty cząstkowe.

Cierpienia i umartwienia

Zapomnianą, a wielką pomocą, są cierpienia i niedogodności ofiarowane duszom w czyśćcu. Jeżeli są dobrowolnie przyjęte, ofiarowane Panu Bogu w łączności z cierpieniami Chrystusa przez ręce Matki Bożej mają wielką wartość. W niektórych przypadkach dobrowolnie przyjęte cierpienia z poddaniem się woli Bożej mają większą moc niż modlitwa. Przy tej okazji warto zauważyć jak często marnujemy cierpienia, nie napełniając nimi duchowego skarbca. Ból zęba, kłopoty i troski w rodzinach, małżeństwach, na drodze powołania… Choroby, cierpienia psychiczne, ból po stracie kogoś bliskiego, rany zadane przez inne osoby, zniesławienia… mogą być okazją do załamań, złorzeczeń czy nienawiści, ale mogą stać się wspaniałą okazją do tego, by samemu doskonalić się w poddaniu Woli Bożej, w zadośćuczynieniu za swoje grzechy, jak również za grzechy zmarłych cierpiących w czyśćcu. Gdy tak zaczniemy podchodzić do wszelkich niedogodności wówczas cierpienie i krzyże stają się lżejsze, a jarzmo słodsze (por. Mt 11,29). Dobrowolnie przyjęte cierpienie fizyczne, psychiczne czy duchowe ofiarowane za dusze czyśćcowe staje się perłą, diamentem, skarbem, jaki oddajemy Panu Bogu w darze innym.

Szczególnym rodzajem umartwienia jest post. Pismo św. na wielu miejscach ukazuje nieocenioną wartość postu. Prawdziwy post czyniony w szczerości intencji potrafił ocalać całe miasta przed karą Bożą, jak chociażby Niniwę za proroka Jonasz (por. Jon 3). Chrystus i Apostołowie cenili i praktykowali post (por. Mt 4,2; Mk 2,20; Dz 14,23). Może to być forma powstrzymania się od posiłków, szczególnie w piątek. Szczególnej wartości nabiera post czyniony dobrowolnie, nawet jeśli Kościół swym prawem nie wymaga go.Warunki pomocy duszom czyśćcowym

Aby czyn był zasługujący i przyniósł należyty pożytek zmarłym należy pamiętać o pewnych warunkach:

· musi być on spełniony w stanie łaski uświęcającej. Należy więc dbać o częstą spowiedź by móc swoje codzienne modlitwy, umartwienia i cierpienia owocnie ofiarować za dusze czyśćcowe. Chodzi tu o regularną spowiedź i unikanie grzechów zwłaszcza śmiertelnych;

powinien być wykonany z należytą intencją ofiarowania go Panu Bogu za dusze cierpiące w czyśćcu. Powinien być spełniony z czcią, godnie z dobrych motywów.

Im więcej dajemy, tym więcej otrzymujemy

Dusze cierpiące w czyśćcu są wielkimi przyjaciółmi tych, którzy pielgrzymują jeszcze na ziemi. Możemy przez ich orędownictwo otrzymać ogrom łask i pomocy. Można powiedzieć, iż wyczekują by pomagać nam swymi modlitwami i orędownictwem. Im więcej my im pomagamy, tym skuteczniej mogą wstawiać się za nami. Ilustrując tę prawdę Ojciec Pio podał następujący przykład. Jeden z przedsiębiorców z Bostonu należał do Stowarzyszenia Świętych Dusz i przekazywał co roku nie małą sumę pieniędzy prosząc o modlitwy i Msze św. w intencji dusz czyśćcowych. Wzbudzał tym zaskoczenie gdyż inni wiedzieli, że nie jest on aż tak bogatym człowiekiem. Zapytano go więc czy te sumy to jego indywidualna ofiara czy też są to pieniądze uzbierana od wielu osób. „To co ofiaruję, kochany ojcze – odpowiedział mężczyzna – jest moją własną ofiarą. Nie martw się, nie jestem w prawdzie bogatym człowiekiem i masz prawo sądzić, że daję więcej niż jestem w stanie, ale tak nie jest. Nie mogę pozbawić się okazji do czynienia miłosierdzia względem Świętych Dusz, bo wiem, że zyskuję znacznie więcej, niż daję. One są tak wdzięczne, a w swojej hojności nie pozostają w tyle za nami” (P. O’Sullivan, s.8, cyt. za A. Parente, s.73).

Znany drukarz z Cologne, Wiliam Freyssen otrzymał zlecenie na wydrukowanie pewnej książeczki o czyśćcu. Robiąc korektę zapoznał się z jej treścią. Uzmysłowił sobie, jak wielką pomoc mogą wyprosić dusze czyśćcowe gdy im się pomaga. W tym czasie jego syn ciężko chorował tak, że jego stan określano jako beznadziejny. Przypomniał sobie o tym, co przeczytał o wstawiennictwie dusz czyśćcowych, postanowił więc rozprowadzić na własny koszt 100 egzemplarzy wydrukowanej książeczki. Uroczyście złożył to przyrzeczenie przed ołtarzem. Gdy wrócił do domu okazało się, że syn, który wcześniej nic nie mógł przełknąć, poprosił o posiłek. Dzień później ciężki stan minął i wkrótce wrócił całkowicie do zdrowia. Po pewnym czasie nowy ból zagościł w domu drukarza. Ciężka choroba dotknęła jego żonę. Jej stan się pogarszał tak, iż nie tylko traciła pamięć ale była coraz bardziej sparaliżowana. Lekarz nie dawał już żadnej nadziei. Jednak drukarz pamiętał, co dusze czyśćcowe zrobiły dla jego syna. Tym razem zobowiązał się rozprowadzić 200 książeczek o czyśćcu, błagając w zamian te dusze o wstawiennictwo za jego żoną. I tym razem wstawiennictwo było tak skuteczne, że żona powróciła do pełni sił i pełni sprawności zarówno umysłowej i fizycznej (por. A. Parente, s.101).

Skuteczność wstawiennictwa dusz czyśćcowych nie odnosi się oczywiście tylko do problemów czysto ziemskich czy chorób cielesnych. Wyjednują one wiele łask dla pogrążonych w nałogach, grzechach czy tracących wiarę. Ilustruje to następujący przykład. Pewien polski książe był zmuszony do wyjechania ze swej ojczyzny. Osiedlił się w kupionej przez siebie posiadłości we Francji. Tu niestety stracił wiarę tak, że podjął się nawet pisania książki, gdzie występował przeciw Panu Bogu i życiu wiecznemu.

Spacerując raz po ogrodzie spotkał ubogą kobietę pogrążoną we łzach. Zatrzymał się i zapytał czemu tak bardzo rozpacza. Ach drogi Książe, jestem żoną Jean Marie, który u ciebie przez wiele lat był wiernym zarządcą. Zmarł dwa lata temu po długiej chorobie, która pochłonęła wszystkie nasze oszczędności. Tak dziś nie mam nawet by dać na Mszę św. za jego duszę. Poruszony jej smutkiem nie tylko ją pocieszył, lecz – mimo swej niewiary – dał jej kilka złotych monet by zamówiła Msze o spokój jego duszy.

Po pewnym czasie, wieczorem, przebywając w swym gabinecie książę pracował nad swoją książką. Usłyszał, jak ktoś donośnie zapukał do drzwi. Nie podnosząc się z fotela zawołał: Proszę! Drzwi wolno się otworzyły wszedł mężczyzna. Podszedł i stanął przed biurkiem księcia. Książę – powiedział – przyszedłem podziękować ci za Msze święte, jakie dzięki tobie mogły być odprawione w mojej intencji. Teraz jestem w drodze z czyśćca do nieba. Pan Bóg pozwolił mi przyjść i podziękować ci za hojną jałmużnę. Po czym dodał z naciskiem: Książę, jest przyszłe życie, jest niebo i piekło! Po tych słowach zniknął. Książę głęboko poruszony, padł na kolana i żarliwie wyznał swoją wiarę, odmówiwszy Credo (por. A. Parente, s.78).

Jak uniknąć czyśćca?

Jak już wspomnieliśmy dopóki żyjemy, mamy szansę wzrastania w łasce i świętości, coraz doskonalej pełnić Wolę Bożą. Dlatego należy stawiać sobie jako cel osiągnięcie nieba zaraz po śmierci (por. Flp 1,21-22). Tymczasem wielu katolików mówi: „Żeby choć po śmierci na czyściec zasłużyć”. Co prawda zawiera się w tym pragnienie zbawienia, to jednak chrześcijanin powinien starać się, aby po śmierci znaleźć się w niebie (por. Flp 1,21-23; 2 Kor 5,1-10; Ap 14,13). Tym bardziej, że gdybyśmy widzieli jak cierpią dusze w czyśćcu pragnęlibyśmy od razu być z Bogiem w niebie. Warto więc przypomnieć pewne elementy chrześcijańskiego wojowania na drodze zbawienia (por. P. O’Sullivan, Jak uniknąć czyśćca).

Unikać grzechu i nałogów

Zasadniczą sprawą jest usunięcie przyczyny zła – grzechu. On to oddziela od Boga, oddaje pod panowanie złego ducha (szczególnie grzechy ciężki, nałogi), sprowadza na człowieka karę. Coraz częściej akceptuje się grzechy jako coś normalnego: samogwałt, homoseksualizm, współżycie przedmałżeńskie, rozwody, kradzieże, nie uczestniczenie w niedzielnej Mszy św., wyparcie się wiary… Należy także w systematycznej pracy nad sobą eliminować grzechy lekkie, złe przyzwyczajenia.

Zadośćuczynienie i cierpienie

Szczególną wartość ma pokuta dobrowolnie przyjmowana z poddaniem się Woli Bożej; przyjmowanie cierpień i ofiarowywania ich za swe grzechy. Nawet spełnianie zdawałoby się zwykłych obowiązków dnia, ale z intencją ofiarowaną Bogu przyczynia się do wielkiego uświęcenia człowieka (wychowanie dzieci, sprzątanie, sumienna praca, pomoc słabszym…). Rezygnowanie z własnych zachcianek, umiejętność prowadzenia cichej ascezy, dzięki której to ja panuje nad swoim ciałem i popędami, a nie one nade mną, w myśl tego, co napisał św. Paweł: „Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego” (1 Kor 9,24-27). Często słowo „umartwienie” u wierzących XXI wieku wzbudza wzgardę. Uczyniono wiele by z chrześcijańskiego życia wyrzucić te praktyki. Okres Wielkiego Postu praktycznie nie różni się od pozostałych dni roku, zanikła wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w piątek, nie mówiąc już o okresach pokuty i dobrowolnie podejmowanych czynach pokutnych, które z jednej strony uczą panowania nad naturą skłonną do grzechu (por. K. Wojtyła, s.85-89), z drugiej pozwalają wynagrodzić za popełniane zło i wyprosić liczne łaski. A przecież dziś też popełnia się grzechy jak dawniej i to może o wiele więcej. Warto więc pamiętać, że jeżeli nie staramy się spłacić naszych długów za życia, to w o wiele boleśniejszy sposób będziemy z nich się oczyszczać w czyśćcu. W spowiedzi św. uzyskujemy odpuszczenie grzechów, ale za ich skutki musimy odpokutować.

Sakramenty św.

Szczególnie regularna spowiedź i możliwie częsta Msza św. z przyjętą Komunią św. Stanowią niezawodne środki wzrostu w świętości oraz wypraszania sobie i innym wszelkich łask. Należy pamiętać także o sakramencie namaszczenia chorych. Często kapłan do chorych w ogóle nie jest wzywany, albo wzywany późno, gdy chory jest już nieprzytomny lub wzywany za późno (gdy chory już nie żyje).
Modlitwy

Modlitwa jest podstawą życia religijnego. Jest ona kontaktem z samym Bogiem; jest pokornym uznaniem swej zależności od Wszechmocnego Boga. W tym miejscu szczególnie ważna jest modlitwa o łaskę szczęśliwej śmierci i zbawienie wieczne, a także szczególna modlitwa, jaką jest różaniec. Moment śmierci to moment gdzie na wieki wszystko się decyduje. Dlatego należy do niego się przygotowywać. Co prawda w każdym Zdrowaś Maryjo prosimy o łaskę dobrej śmierci, ale mało się nad tym zastanawiamy. W prywatnym odmawianiu warto do końcowych słów dodać: … módl się za nami grzesznymi, teraz – a szczególnie – w godzinę śmierci naszej. Amen. Zwróćmy uwagę, iż kiedyś już dzieci były do tego przygotowywane. Brały udział w modlitwach przy zmarłym, pogrzebach, różnych obrzędach, które przypominały prawdziwy cel życia na ziemi. Dziś temat śmierci stał się niepopularny. A przecież jest to wielki pewnik – umrzemy. Potwierdziło to namacalnie kilkadziesiąt miliardów ludzi, którzy umarło (i umiera) w poprzednich latach i wiekach.

Uczynki miłosierdzia

Chrystus jako kryterium zbawienia podczas Sądu Ostatecznego podaje uczynki miłosierdzia (por. Mt 25,31-46). Najdrobniejsze przejawy pomocy i służby drugiemu człowiekowi, przejawy codziennej życzliwości w rodzinie, pracy, wszędzie tam gdzie jesteśmy stają się codzienną drogą do nieba.


Poddanie się woli Bożej

We wszystkim przyjmować Wolę Bożą, a szczególnie w chwili śmierci. Zawierzyć i ofiarować swoją śmierć Bogu, jako akt pokuty za nasze grzechy. Jest to akt, który w szczególny sposób skłania ku nam Miłosiernego Boga. Ojciec Pio doradzał: „Trzeba przyjmować wszystko z rąk Pana Boga, ofiarować Mu wszystko z miłością i dziękczynieniem, a umożliwimy sobie przejście z łoża śmierci do Raju” (A. Parente, s.36).

Odpusty i pomoc duszom czyśćcowym

Odpusty gładzą nasze kary za grzechy już odpuszczone podczas spowiedzi św. Każdego dnia przez cały rok możemy ich uzyskać wiele. Jako, że nigdy nie możemy być pewni, czy mieliśmy wystarczającą wewnętrzną dyspozycję wolności od wszelkiego grzechu, należy więc szukać jak najwięcej okazji by korzystać z tego daru. Także zaangażowanie w apostolstwo czyśćcowe poprzez pomaganie duszom czyśćcowym przyczynia się do ich wstawiennictwa w godzinę śmierci.

Wywiad z Tadeuszem Bułakiem, katechetą w Miłakowie
(woj. warmińsko-mazurskie)

– Panie Tadeuszu od kiedy stał się Pan apostołem pomocy duszom czyśćcowym?

– Od dwudziestu lat interesuję się tym zagadnieniem, natomiast od jedenastu lat czynnie staram się pomagać duszom poprzez Msze św., modlitwy, a także propagowanie tego apostolstwa wśród innych.

– Jak inni przyjmują Pana działalność?

– Wiele osób dorosłych, w tym nauczycieli, a także młodzieży, którą uczę bardzo poważnie podjęło to apostolstwo. Są osoby w moim środowisku, które rocznie zamawiają nawet 40 i więcej Msz św. w intencji swoich zmarłych i dusz czyśćcowych. Jeszcze nie spotkałem, by ktoś z nich się skarżył, żałował czy nie cieszył się z podejmowanego wysiłku.

– Mówi Pan, 40 i więcej intencji rocznie?

– Dokładnie. Co ciekawe, są to ludzie, którzy nie są bogaczami, ale odkąd zaangażowali się w to apostolstwo w swoim życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym doświadczają bardzo wyraźnego wstawiennictwa dusz czyśćcowych.

– Ale są np. osoby bezrobotne, nie mające wiele pieniędzy by tyle Mszy św. zamawiać? Czy oni też mają szansę na większą skalę włączyć się w to apostolstwo?

– Oczywiście. Zachęcam te osoby do uczestnictwa we Mszy św. i przyjmowania Komunii św. w intencji swoich bliskich zmarłych i dusz czyśćcowych. Tłumaczę młodzieży, że jeśli np. za siostrę pozmywają naczynia, posprzątają w domu, chętnie zrobią zakupy i ofiarują to w intencji dusz czyśćcowych, to mogą przez to zrobić bardzo dużo. Nasze cierpienia, trudy pracy, wszelkie rozterki, niepewności i krzyże mogą stać się wielkim skarbem, jeśli je przyjmiemy z uległością Woli Bożej i ofiarujemy za dusze cierpiące w czyśćcu. Poza tym jest to wspaniała możliwość uświęcenia własnego życia. Obliczyłem, gdybyśmy 3-4 zł odkładali miesięcznie, to rocznie zamawialibyśmy jedną intencję mszalną. A przecież na programy telewizyjne, czy papierosy miesięcznie wydajemy dużo więcej… To nie brak pieniędzy jest problemem, a brak wrażliwości. Beztrosko oglądamy telewizję w wygodnym fotelu, czy przepalamy kolejne 5 zł, a w tym czasie nasi bliscy, którzy zmarli może cierpią w czyśćcu. Mijają lata i nie mają od nas pomocy. Czy jak my umrzemy, ktoś się za nas pomodli?

– Modlitwa za zmarłych jest więc jakąś naszą powinnością, czy też sposobem odwdzięczenia się tym, których znaliśmy za życia.

– Z pewnością. W zamawianiu intencji mszalnych, w modlitwie jesteśmy zobowiązani pamiętać przede wszystkim o naszych zmarłych rodzicach – matce i ojcu. Należy pamiętać o zmarłych dziadkach i tych, którzy podejmowali trud naszego utrzymania, wychowania. Modlitwami oprócz krewnych należy także objąć wszystkich naszych dobrodziejów i przyjaciół, którzy zajmowali wyjątkowe miejsce w naszym życiu. Nie możemy zapomnieć o naszych nauczycielach, kapłanach, którzy nas przygotowywali do sakramentów, spowiadali i udzielali darów Bożych. Szczególnym obowiązkiem jest modlić się za tych, którzy w czyśćcu cierpią z naszego powodu. Być może byliśmy dla kogoś okazją do grzechu. Może ktoś przez nasze niedbalstwo, zgorszenie, zły przykład nie tylko grzeszył czy upadał moralnie, ale nie szedł w pełni drogą świętości i oczyszcza się teraz w czyśćcu. Nasze modlitwy powinny też objąć dusze zapomniane i wszystkich tam cierpiących.

– Kościół uczy, że dusze czyśćcowe mogą wstawiać się za żyjącymi, czy Pan i ci którzy modlą się za te dusze czujecie jakieś szczególne wstawiennictwo?

– Wielokrotnie. Każdy z nas mógłby podać wiele przypadków, takich małych cudów, które pokazują jak mocna jest więź w obcowaniu świętych. Ja tego doświadczyłem wielokrotnie, np. podczas nadawania naszej szkole im. Jana Pawła II. W 2003 roku zawiązaliśmy Społeczny Komitet, który miał się tym zająć. Były osoby, które wątpiły w realność podjętego przedsięwzięcia. Wraz z żoną całą sprawę powierzyliśmy wstawiennictwu dusz czyśćcowych. 18 maja 2004 r. szkoła uroczyście otrzymała imię Jana Pawła II.

– Jakie jest Pana marzenie?

– Pragnąłbym, żeby jak najwięcej wierzących zaangażowało się gorliwie w pomoc duszom czyśćcowym, tak by dzięki ofiarom, modlitwom i wsparciu te dusze mogły jak najszybciej być w niebie. Słowem – żeby czyściec był pusty. Przez sam fakt wspierania dusz czyśćcowych z większą pobożnością będziemy przeżywać własne życie.

Warto wiedzieć, że…

Coraz więcej osób z zapałem angażuje się w apostolstwo czyśćcowe, zyskując przez to cudowną pomoc!

Pełna publikacja „Czyściec i pomoc duszom czyśćcowym” do nabycia u autora strony podczas spotkań i konferencji, których terminy zamieszczono na stronie głównej. www.andrzejwronka.com