Wolność jaką daje Bóg

Zbiera się grupa, 2-3 cele, zawsze jest kilka osób i tam nie ma nawet mowy o tym, żeby coś się stało… Nie ma powodu, żeby się bać. Wiadomo, że niektórzy przychodzą dla rozrywki, bo w tym areszcie nie mają gdzie wyjść, pójdą na pół godziny posiedzieć i się śmieją. Czasem jest to krzyż. Ale być może będzie tak, że jeden się dzień pośmieją, a Pan Bóg tak zrobi, że już za tydzień przyjdą i będą głęboko wierzyć.

To tajemnica Bożego działania, która może skruszyć ich serca. Najważniejsze, że te siostry są, rozumiesz. Bo dla mnie ważne było, nawet takie cuda się działy, że ja sobie myślałem wieczorem: „Panie Boże, jakaś taka sytuacja była w moim życiu. Co ja zrobiłem źle?” albo „Co zrobić w takiej sytuacji?”, bo nie wiedziałem. Modliłem się, na drugi dzień szedłem na bractwo, te siostry same o tym mówiły. Padało jedno zdanie, które dawało mi odpowiedź na moje bardzo trudne zagadnienie. One nawet nie wiedziały, że mi to mówiły. Czy ewentualnie dały mi jakąś książkę, która zmieniła moje postrzeganie.

Czasem trafiła nagle do moich rąk gazeta więzienna. Tam, gdzie same te pornosy latają, nagle dostałem, bo przekazywałem z okna do okna gazetę. Nagle religijna gazeta do mnie wpadła, tam był artykuł o gościu, który się pomodlił do Chrystusa i na drugi dzień nie palił. Oddał się Chrystusowi właśnie po tym, jak był przestępcą w jakiejś zbrojnej grupie i na ence (oddziale dla niebezpiecznych więźniów – przyp. mw.). Pomyślałem, że też rzucę tak palenie, Wyobraź sobie rzuciłem raz. Próba była nieudana. Dwa miesiące później przygotowałem się do tego bardziej modlitwą i przestałem palić po dwudziestu pięciu latach. Naprawdę nie było łatwo, ale nie zapaliłem, przetrwałem i do dziś nie palę. Po dwudziestu pięciu latach.

I nie przytyłeś.

Nie przytyłem bo ćwiczyłem. Cały czas Pan Jezus mi dawał siłę do ćwiczeń. Dla narkomana, alkoholika jest to bardzo ważne. Nie można im zabrać alkoholu, narkotyków i nic w zamian im nie dać. Pan Jezus dał mi ćwiczenia i ja ćwiczę. No i nie wiem, czy znasz się na programie AA – dwunastu kroków? – Przeszedłem ten program w więzieniu i dopiero później do mnie dotarło, że Pan Jezus ze mną przeprowadził to całkowicie w więzieniu, On sam. Ja nawet nie wiedziałem, że przez to przechodzę. Dokładnie wszystkie te etapy z Nim przeszedłem. A na końcu już sam ewangelizowałem. Niosłem tę Dobrą Nowinę. Otwieraliśmy codziennie Pismo Święte, czytania na dany dzień i mówiłem o wolności, jaką daje Bóg ze wszystkich uzależnień i gadaliśmy. Także już ten ostatni krok zacząłem realizować niosąc innym posłanie.

Miałeś najlepszego Terapeutę cały czas przy sobie.

Dokładnie. Zrozumiałem, że uzależniony ma zaufać sile wyższej. To jest po to, żeby nie nakazywać niczego niewierzącym, aby oni też mogli dostać tę drogę i wyjść. Zobacz jaki Pan Bóg jest sprytny, tak kocha nawet tych niewierzących. Oni o tej „sile wyższej” nie mówią „Bóg”. A tak naprawdę to On im pomaga!

Rozmawiał Marek Woś

Już po rozmowie, Piotr przekazał mi zapiski, w których przedstawia swoje życie przed i po nawróceniu. Powiedział: „To świadectwo napisałem prostym językiem, żeby do każdego docierało”.

Postanowiliśmy wydać je z myślą o potrzebach ewangelizacyjnych. Zachęcamy także Ciebie do jego zakupu – zysk ze sprzedaży zostanie przeznaczony na działania wśród więźniów.

Zobacz w naszej księgarni!

Strony: Pierwsza | ← Wcześniej | 1 | 2 |3 | Ostatnia