Wywoływanie duchów

Każdy kto choć raz wywoływał duchy, jest narażony na późniejszą ich ingerencje w swoim życiu… Ja zrobiłam to tylko raz, mając 17 lat wspólnie ze znajomymi postanowiliśmy „zabawić się” w wywoływanie duchów. Siedzieliśmy przy stole trzymaliśmy w charakterystyczny sposób ręce i każdy po kolei zaczął „przywoływać” ducha, znanego pisarza. Wówczas nikt nie miał pojęcia że to nie duch zmarłej osoby może przyjść ale po prostu szatan….I że to co robiliśmy jest grzechem ciężkim.

Każdy mówił formułkę okultystyczną wzywając duszę zmarłej osoby, jednak ku rozczarowaniu uczestników nic się nie działo… Już mieliśmy zrezygnować z tego „seansu” ale ja się uparłam, ze duch jednak do nas musi przyjść. Zaczęłam go wzywać kilka razy, prosząc o jakiś znak, jednocześnie wierzyłam ze mnie posłucha… I stało się. Nagle, choć wszystkie okna były pozamykane, zaczęły przesuwać się zasłony w jedną i drugą stronę i tak kilka razy…. Wszyscy byli wstrząśnięci i przerażeni, tylko ja byłam „dzielna” i „dumna” ze swojej „mocy”. Uczestnicy zaczęli mnie prosić abym odwołała tego ducha, by sobie już poszedł. Zaczęłam więc zwracać się do niego z rozkazem aby już opuścił to miejsce. Zrobiła się cisza i zasłony już nie latały. Wszyscy byli przestraszeni, a ja śmiałam się z nich, czując wielką dumę, bo to przecież na mój znak ów duch się pojawił i na mój zniknął.

Strony: First |1 | 2 | 3 | Next → | Last