Szatan dokładnie wie gdzie nas uderzyć

Przez przypadek znalazłam Państwa stronę i postanowiłam napisać. Byc moze moje świadectwo tez uswiadomi innym o walce duchowej i niebezpieczeństw związanych z wróżbiarstwem.

Wychowalam sie w rodzinie katolickiej. Moi rodzice nie byli zagorzalymi katolikami i nie zmuszali mnie do chodzenia do kosciola. Staralam sie uczeszczac na niedzielne msze sw. ale odwiedzalam kosciol wiecej z potrzeby ducha co stawalo sie coraz rzadsze. Od wczesnego wieku mialam pociag do interesowania sie swiatem pozazmyslowym. Inspirowalo mnie czytaie wszelkiego rodzaju pism, ksiazek zwiazanych z tajemnicza wiedza. Czytalam rowniez Pismo Sw. i modlilam sie ale to mi nie wystarczylo. Szukalam Boga i wydawalo mi sie ze skoro caly ten swiat nalezy do Niego, to to ze ktos potrafi przepowiadac przyszlosc i mowi o silach plynacych z kosmosu w niczym nie grzeszy. Lata uplywaly i ja nie potrafilam znalzezc sobie miejsca w tym zyciu. Bylam bardzo nieszczesliwa i samotna. Coraz czesciej czytalam w miesiecznikach historie o tym jak to wrozki przepowiedzialy innym wspaniale i szcesliwe zycie i jak to sie naprawde sparwdzalo w realnym zyciu.

Postanowilam wyjechac za granice. Przed tym zadzwonilam do paru wrozek aby sprawdzic czy podjelam dobra decyzje. Jedna z nich przepowiedziala mi jakis smiertelny wypadek. Przestraszylam sie i zakupilam jakis amulet ktory niby mial mnie chronic od zlego. Amuletu zapomnialam ze soba zabrac . Doprawdy nie wiem jak to sie stalo. Dostal sie on jednak w rece mojego brata ktory kilka miesiecy poznej zginal w wypadku samochodowym.

Strony: First |1 | 2 | 3 | ... | Next → | Last