Prawdę znalazłam w Kościele

Byłam często smutna, zamknięta w sobie, nie potrafiłam nawiązać dobrych kontaktów z rówieśnikami. Czułam się bardzo samotna. Mój stosunek do Boga i Kościoła w miarę upływu lat był coraz gorszy. Msza Święta wydawała się być bezsensowna, sztuczna, sądziłam,że Bóg był daleko ode mnie i nie interesował się moimi problemami. Buntowałam się przeciwko byciu na Mszy Świętej.

Jedyna wiara jaką miałam to,to że istnieje takie Najwyższe Dobro na tym świecie, które sprawia,że ludzie są dobrzy. Intensywnie poszukiwałam tego dobra w różnych religiach, rozmowach z ludźmi, przemyśleniach. To co znajdywałam było interesujące, ale czułam się wciąż pustkę w środku. I nie wiedziałam dlaczego tak jest.

W czasie gimnazjum byłam w desperacji i moja sytuacja rodzinna była bardzo zła. Otrzymałam poradę pójścia do wróżki. Wizyta u niej pogorszyła moją sytuację w szkole i w rodzinie,wpadłam w depresje,miałam gorsze oceny. Byłam samotna. Był to też okres, kiedy nie akceptowałam swojego ciała, intensywnie się odchudzałam,poprzez co prawie wpadłam w anoreksję.

Strony: First |1 | 2 | 3 | ... | Next → | Last