„Egzorcysta Watykanu” – fragmenty


Hitler i dzieci

Istnieją odrażający ludzie i odrażające działania.

Według księdza Hitler, Stalin, Bokassa, Idi Amin, Josef Mengele (lekarz z Oświęcimia zwany „aniołem śmierci” ) znajdują się w piekle?

Moim zdaniem tak.

Zdarzyło się, że pewna kobieta udała się do egzorcysty, ponieważ źle się czuła. Powiedziała, że jej matka poświęciła ją demonowi jeszcze przed jej narodzeniem. Egzorcyzm potwierdził, że rzeczywiście tak było. Wiadomo, że od chwili poczęcia dziecko posiada pewne podstawowe zdolności; wiemy, że w czasie, gdy przebywa w łonie matki, słyszy dźwięki, muzykę, kontaktuje się z matką poprzez pewne sygnały. Dziecko na tyle wyraźnie odbiera bodźce z zewnątrz, że może zostać mu przyznane pieniężne odszkodowanie za szkody doznane przed przyjściem na świat (tak ustalił sąd kasacyjny w wyroku nr 11 625/2 000 sekcji karnej). Z cierpieniami doznanymi przed narodzeniem stykają się też grupy modlitewne, które odmawiają modlitwy wstawiennicze o uzdrowienie. Biorąc pod uwagę to wszystko, o czym wspomniałam, uważa ksiądz za wskazane, żeby matki poświęcały Bogu dzieci, jeszcze zanim się narodzą?

Tak, sądzę, że jest to wskazane, ponieważ dzieci mogą stać się ofiarami rzuconych uroków jeszcze przed narodzeniem. Radzę poświęcać dzieci od razu: jak tylko kobieta poczuje, że doszło do poczęcia, powinna poświęcić dziecko Jezusowi i Maryi.

Czy spotkał się ksiądz z przypadkami małych dzieci, które wymagały pomocy egzorcysty?

Tak, nawet teraz mam przypadki dzieci w wieku sześciu, siedmiu, dziesięciu lat; prawdopodobnie został na nie rzucony urok. Co do niektórych nie jestem jeszcze w stanie postawić dokładnej diagnozy, ale podejrzewam, że są ofiarami uroków.

Czy demonowi bardzo zależy na siedmio-, ośmioletnich dzieciach?

Złemu duchowi zawsze bardzo zależy na dzieciach, które dręczy. Zależy mu, żeby tkwić w ukryciu, nie pokazywać się otwarcie, gdyż inaczej zostałby wygnany, przezwyciężony. Gdy jest obecny, robi co w jego mocy, żeby nie dać się wygonić.

W swoich książkach podkreśla ksiądz znaczenie zjednoczenia każdego człowieka z Chrystusem. Przez krew wylaną na krzyżu Jezus Chrystus jednoczy z sobą wszystko, co żyje w niebiosach i na ziemi. Przez chrzest, wraz z napełnieniem Duchem Świętym, zostajemy połączeni z krwią Jezusa Chrystusa i z jej zbawczą mocą. Czy natrafiał ksiądz na przypadki, dzięki którym zdał sobie ksiądz sprawę z wagi chrztu?

Tak, miałem wiele takich przypadków. Gdy demon opanowuje jakiegoś człowieka, mówi: „Ta osoba jest moja”. Jednak gdy go pytam: „A cóż ty możesz zrobić wobec jego chrztu?”, milczy albo jest zmuszony powiedzieć: „Nic. Wobec chrztu nic nie mogę zrobić”. Innym razem mówi: „Ja byłem tu pierwszy”, co znaczy, że posiadł tę osobę, zanim została ochrzczona, gdy była jeszcze w łonie matki. Niedawno zapytałem złego ducha: „Opętałeś tę osobę, zanim się urodziła?”, „Tak”. Dopytałem: „Ile miesięcy miała?”, „Była w trzecim miesiącu” – tzn. matka była w trzecim miesiącu ciąży.

Czy zdarzyło się księdzu, że osoba nieochrzczona chciała zostać egzorcyzmowana?

Tak, miałem kilka przypadków osób nieochrzczonych, które chciały być egzorcyzmowane, ponieważ demon może opętać również ludzi, którzy nie zostali ochrzczeni.

Oczywiście osobom tym, jeśli są z naszego środowiska, tzn. z Włoch, mówię zawsze: Pamiętajcie, że chrzest jest dużo ważniejszy od egzorcyzmu. W chrzcie świętym zawarte są egzorcyzmy, zachęcam was zatem do przyjęcia chrztu.

Dlaczego osoba nieochrzczona, niebędąca katolikiem, zwraca się do katolickiego egzorcysty? Przecież nie jest ochrzczona i nie wierzy w Boga.

Dlatego, że doznaje cierpień, których lekarze nie są w stanie wyleczyć. Wtedy zaczyna myśleć, że cierpienia te są skutkiem przekleństwa. A wówczas zwraca się do egzorcysty.

Czy któraś z tych osób dała się potem ochrzcić?

Tak, miałem jeden przypadek człowieka, któremu usilnie doradzałem chrzest; mówiłem, żeby zaczął od katechumenatu, następnie pobierał odpowiednie nauki, a na koniec, żeby się ochrzcił. Posłuchał mnie i podążył tą drogą. Do mnie już więcej nie wrócił, mogę więc założyć, że podczas chrztu został uwolniony.

Powiedział ksiądz, że zetknął się z osobami, które nie wyglądały, jakby potrzebowały egzorcyzmów, i nie był ksiądz pewny obecności demona. Pamięta ksiądz któryś z takich przypadków?

Spotkałem różne osoby, które na pierwszy rzut oka sprawiały wrażenie, że nie potrzebują egzorcyzmów. Zgłosiła się do mnie np. pewna dziewczyna, która bardzo cierpiała, ale u której żaden lekarz nie zdiagnozował żadnej choroby (była u wielu doktorów). Nie podejrzewała nawet, że mogła nosić w sobie demona. Podczas pierwszych egzorcyzmów reagowała dziwnie, potem jej reakcje były coraz bardziej gwałtowne, co udowodniło, że przyczyną jej cierpień była obecność złego ducha.