Koniec świata doczesnego – o. Armijon (część 3)

Tu znajduje się źródło zajadłej i bezbożnej nienawiści przeciwko kapłanowi. Jest napisane wApokalipsie: I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, żeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię (por. Ap12,4). Otóż człowiek, kapłan, ożywia słowem –parturiente lingua–językiem brzemiennym, jak mówi piękne wyrażenie świętego Ambrożego; to on rodzi Jezusa Chrystusa. Najskuteczniejszym środkiem pozbycia się, o ile to możliwe, Jezusa Chrystusa i zupełnego zniszczenia Jego panowania na ziemi jest pozbycie się kapłana albo przynajmniej zabicie w jego sercu wiary, czystości i chrześcijańskiej cnoty. Jeden z przywódców współczesnej bezbożności wyraził się o kapłanach: „Nie mordujmy ich – znów zanurzyliby się we krwi, a męczeństwo byłoby dla nich zaczynem nowej płodności i nadludzkiej siły – uduśmy ich w błocie”. Ale kapłan nie może być zwyciężony. Przeciw bluźnierczym słowom, które przywołują śmierć i prowokują gniew Boży, kapłan wypowiada dwa słowa: życia i wieczności. Pierwsze słowo codziennie sprowadza Syna Bożego – Źródło Życia na ołtarz. Drugie słowo sprawia, że zstępuje On do dusz i żyje tam dzięki nadprzyrodzonej wierze i miłości.

Strony: Pierwsza | ← Wcześniej | ... | 2 |3 | 4 | ... | Dalej → | Ostatnia